W rejonie miasta Manbidż (muhafaza Aleppo) starli się ze sobą bojownicy wspieranej przez Turcję Syryjskiej Armii Narodowej (SNA) oraz złożonych głównie z kurdyjskich milicji, Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG), Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF).
Kurdowie w Syrii
Tureckie lotnictwo atakuje Kurdów z powietrza
Syryjską Armię Narodową wspierało z powietrza tureckie lotnictwo – podaje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka (z siedzibą w Wielkiej Brytanii). Walki miały trwać kilka godzin i toczyć się poza miastem Manbidż.
Czytaj więcej
Jean-Noel Barrot i Annalena Baerbock – szefowie dyplomacji Francji i Niemiec – przybyli w piątek do stolicy Syrii, Damaszku. Spotkają się tam z now...
Większość ofiar mają stanowić bojownicy Syryjskiej Armii Narodowej.
W Syrii na początku grudnia doszło do upadku reżimu Baszara Asada i przejęcia władzy w Damaszku przez siły skupione wokół islamistycznej organizacji Hajat Tahrir asz-Szam (HTS). Nadal jednak północno-wschodnią część kraju kontrolują Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), kurdyjska organizacja zbrojna, sojusznik USA w walce z tzw. Państwem Islamskim.
„Wall Street Journal” spodziewał się tureckiej ofensywy przeciw Kurdom w Syrii
Turcy uważają YPG współtworzące SDF za zbrojne ramię Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), organizacji separatystycznej, która w Turcji uważana jest za organizację terrorystyczną.
Już po upadku reżimu Asada pojawiły się doniesienia, że Turcja może rozpocząć w Syrii kolejną operację zbrojną przeciw Kurdom. Turcy mieli nawet gromadzić siły w rejonie miasta Kobanê
Ilham Ahmed, przedstawiciel kurdyjskiej administracji w Syrii, skierował nawet pismo do amerykańskiego prezydenta-elekta Donalda Trumpa, by ten wywarł presję na Erdogana i powstrzymał go przed planowaną operacją - podawał „WSJ”.