„Specjalną operacją mającą na celu poszukiwanie zabójców ukraińskiego obrońcy osobiście dowodził szef SBU, generał porucznik Wasyl Maluk” – poinformowała SBU na kanale serwisu Telegram. Szef SBU podziękował funkcjonariuszom Narodowej Policji Ukrainy za profesjonalizm i wsparcie.

Według ustaleń śledztwa, zabójstwa ukraińskiego pułkownika dokonały dwie osoby – mężczyzna i kobieta. „Ich koordynator polecił im śledzić oficera SBU, ustalić jego plan dnia oraz trasy, którymi się przemieszczał. Następnie od innego rosyjskiego agenta otrzymali współrzędne skrytki, w której znajdował się pistolet z tłumikiem” - oświadczyła SBU.

„Grupa bojowo-wywiadowcza FSB Federacji Rosyjskiej została skierowana na terytorium Ukrainy i trzy dni temu dokonała zabójstwa funkcjonariusza SBU, naszego towarzysza broni, pułkownika Iwana Woronycza. W wyniku przeprowadzonych niejawnych działań operacyjno-rozpoznawczych oraz aktywnych działań kontrwywiadowczych wykryto kryjówkę wroga” - oświadczył z kolei szef SBU gen. Wasyl Maluk w wystąpieniu. 

Czytaj więcej

Architekt ukraińskiej operacji w obwodzie kurskim zastrzelony w Kijowie. Kreml się cieszy

„Chcę przypomnieć, że jedyną perspektywą wroga na terytorium Ukrainy jest śmierć!” – powiedział w oświadczeniu gen. Maluk, podkreślając, że skuteczne przeciwdziałanie rosyjskim służbom specjalnym jest kluczowym zadaniem SBU. Jak powiedział, SBU zapobiega 85 proc. przestępstw, które Rosja próbuje popełnić na terytorium Ukrainy.

„Operacja specjalna SBU”

„Po zabiciu pułkownika SBU sprawcy próbowali się ukryć. Jednak funkcjonariusze SBU i Narodowej Policji ustalili ich lokalizację w obwodzie kijowskim. Dziś rano przeprowadzono operację specjalną, podczas której członkowie grupy bojowo-wywiadowczej Federacji Rosyjskiej zaczęli stawiać opór, doszło do strzelaniny, więc zostali zlikwidowani” - oświadczył gen. Maluk. 

Zabójstwo pułkownika Iwana Woronycza

Według informacji podanych przez służbę prasową SBU pułkownik SBU Iwan Woronycz został zastrzelony w czwartek rano w Kijowie. Wszczęto postępowanie karne w sprawie zabójstwa oficera w dzielnicy Hołosijiwskiej w Kijowie – przekazała agencja Interfax-Ukraina. 

Czytaj więcej

Ukraina: Aresztowano generała, szpiegującego dla Rosji

Nagrania z monitoringu potwierdziły zeznania świadków: napastnik podbiegł do ofiary na parkingu i oddał kilka strzałów z bliskiej odległości, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. 

Ofiarą okazał się pułkownik Iwan Woronycz. 50-letni oficer przez dekady służył w SBU, a w ostatnich latach był związany z Centrum Operacji Specjalnych „Alfa”. Jego kariera rozpoczęła się w połowie lat 90., a z czasem objął dowództwo nad tzw. Piątą Dyrekcją – jednostką odpowiedzialną za operacje specjalne, w tym działania sabotażowe i likwidację wrogich dowódców na terenach okupowanych. Według byłych współpracowników Woronycz odegrał kluczową rolę w wielu tajnych operacjach wymierzonych w prorosyjskich separatystów.

Czytaj więcej

Ukraińska ofensywa. Doniesienia z Ukrainy o wyzwoleniu strategicznego miasta

Radość w Rosji nie trwała długo

W rosyjskich mediach prorządowych zamach został przyjęty z zadowoleniem, a komentatorzy określili go jako „sygnał”, że ukraińscy oficerowie nie mogą czuć się bezpiecznie nawet w stolicy swojego kraju.

„Chcę wierzyć, że to się zaczęło” – napisał na Telegramie Aleksandr Koc, były korespondent rosyjskiego prorządowego dziennika "Komsomolskaja Prawda" i bloger wojenny, w reakcji na zabójstwo. Koc, który jest znanym propagatorem rosyjskiej inwazji na Ukrainę, dodał: „Wróg musi się bać na swoim terytorium. Dla niego nie powinno być bezpiecznej strefy”.