Reklama

Rosyjska armia w Ukrainie. Jeszcze tylko dwa razy

Prezydent Wołodymyr Zełenski uważa, że Rosjanie mają zasoby na dwie duże ofensywy. Na razie to jednak Ukraińcy atakują, wyzwalając tereny, które Putin chciał wymienić na niepodbitą część obwodu donieckiego.
Rosyjska armia w Ukrainie. Jeszcze tylko dwa razy

Foto: REUTERS/Stringer

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są prognozy prezydenta Wołodymyra Zełenskiego dotyczące rosyjskich ofensyw na Ukrainie?
  • Jak Ukraińcy reagują na próby wymiany terytoriów przez Rosjan w regionie sumskim?
  • Na czym polega sposób walki rosyjskiej armii określany jako "taktyka tysiąca nacięć"?
  • Jakie ograniczenia Kreml napotyka w kontekście dalszej mobilizacji wojskowej?
  • Jak zmieniają się strategie wojskowe Ukraińców w odpowiedzi na działania Rosjan?
Pozostało jeszcze 94% artykułu

– No i jeszcze jeden nasz schron pali się. Będziemy się cofali – mówi na nagraniu dostępnym w internecie jeden z rosyjskich żołnierzy walczących w obwodzie sumskim w Ukrainie. Rosjanie okupują tam nadal wąski pas ziemi wzdłuż granicy i kilka wiosek, które Władimir Putin chciał oddać za resztę obwodu donieckiego, którego jego armia do tej pory nie zdobyła.

– Po co mamy wymieniać terytoria, jeśli możemy je wyzwolić – mówił o sytuacji w obwodzie sumskim „New York Timesowi” kijowski politolog Maksym Skrypczenko. Gazeta sugeruje, że rosyjskie dowództwo ostatecznie rozczarowało się do prowadzenia ofensywy w tym rejonie i odsyła oddziały do walki w Donbasie.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama