Reklama

Michał Szułdrzyński: Hipokryzja obozu władzy

Dla Jarosława Kaczyńskiego liczą się twarde narzędzia polityczne: prawo wyborcze, kontrola nad mediami publicznymi, prokuraturą, służbami. A nie zaraza.
Michał Szułdrzyński: Hipokryzja obozu władzy

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Wprowadzając nad ranem w sobotę poprawkę umożliwiającą głosowanie korespondencyjne i przepychając ją przez Sejm w ekspresowym tempie, Jarosław Kaczyński wysłał dwa ważne sygnały. Pierwszy – że wciąż kontroluje sytuację. W PiS coraz więcej polityków ma wątpliwości, czy przeprowadzenie wyborów 10 maja jest realne. Ale bardziej niż wątpliwości liczy się wola prezesa. Drugi sygnał też jest znaczący – tarcza antykryzysowa jest ważna, kryzys to problem, ale dla prezesa liczą się twarde narzędzia polityczne: prawo wyborcze, kontrola nad mediami publicznymi, prokuraturą, służbami. To są rzeczy, które go interesują, a nie zaraza. Kaczyński zdał sobie sprawę, że mogą być problemy z uznaniem ważności wyborów, w których nie będą mogły wziąć udziału setki tysięcy obywateli, dlatego postanowił się ubezpieczyć, pozwalając głosować listownie seniorom, zarażonym koronawirusem lub odbywającym kwarantannę.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama