Reklama

Rewolucje w krajach arabskich dotarły do Jemenu

Upadł kolejny przywódca arabski. Kolejny sojusznik Ameryki, rządzący biednym krajem. Arabska wiosna ludów zmiata ze sceny politycznej tylko takich. Na razie.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Rzeczpospolita

Ali Abdullah Saleh władał w Jemenie dłużej niż Ben Ali w Tunezji i Mubarak w Egipcie. Miał wielkie doświadczenie w ogrywaniu przeciwników politycznych, w zwalczaniu buntów. Rządzenie Jemenem porównywał do tańczenia na głowach węży. I tańczył tak przez 33 lata. Teraz upadł, leczy rany w Arabii Saudyjskiej, i zapewne się już z tego upadku nie podniesie.

Węże jednak pozostały i nikt im w najbliższej przyszłości głów nie utnie. Pozostała wielka bieda znacznej części społeczeństwa, żyjącej jak przed wiekami, tyle że  z komórką w ręku i kałasznikowem. Pozostał separatyzm w dawnym komunistycznym Jemenie Południowym,  pozostały napięcia na szyickim północnym zachodzie, pozostały konflikty  plemienne. I pozostała  al Kaida.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama