Reklama

Prezydent wykorzystuje słabość Kopacz

Jeśli ktoś się zastanawiał, czy Bronisław Komorowski będzie chciał odgrywać bardziej aktywną rolę w relacjach z rządem Ewy Kopacz, dziś nie może już mieć wątpliwości.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa

Wydarzenia potwierdzają, że dotychczasowa marszałek Sejmu będzie musiała znacznie bardziej liczyć się z głową państwa niż jej poprzednik na stanowisku premiera. Donald Tusk przez wiele lat był szefem Komorowskiego, Kopacz będzie w najlepszym razie jego partnerem.

Po wczorajszym spotkaniu z Ewą Kopacz Kancelaria Prezydenta poinformowała, że tematem spotkania – prócz oficjalnego desygnowania na premiera – była tematyka bezpieczeństwa. Widać więc wyraźnie, że prezydent nie tylko nie zmniejszy swego zainteresowania tą sferą, lecz najwyraźniej rezerwuje sobie prawo wpływania na politykę rządu w tej dziedzinie. Konstytucja daje mu do tego mocny mandat – jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, ale również reprezentuje państwo na zewnątrz i jest współodpowiedzialny za politykę międzynarodową. W dodatku Komorowski, który niedawno wrócił ze szczytu NATO, zaraz zaś wybiera się na posiedzenie ONZ, ewidentnie ma ambicję uczynienia ?z polityki międzynarodowej wehikułu, dzięki któremu bez problemów w maju przyszłego roku wygra wybory prezydenckie.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama