Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Michał Szułdrzyński
Dobrze, że szefowa MSW potrafi przyznać się do błędu popełnionego przez funkcjonariuszy podległej jej policji. Kłopot polega jednak na tym, że reakcja rządu jest dramatycznie spóźniona. Być może więc zatrzymanie dziennikarzy przez funkcjonariuszy było błędem. Ale decyzja o tym, by postawić ich przed sądem, była zbrodnią – jeśli nie na wolności słowa, to przynajmniej na zdrowym rozsądku.
Po przewiezieniu na komisariat, wylegitymowaniu i złożeniu wyjaśnień dziennikarze powinni zostać natychmiast wypuszczeni. Zatrzymano ich jednak i następnego dnia wieczorem oskarżono przed sądem. Szefowa MSW zabrała głos prawie trzy tygodnie po zajściu. Dopiero wtedy, gdy sąd (co każdemu, kto choćby pobieżnie obejrzał nagranie z zatrzymania, od początku wydawało się oczywiste) uniewinnił dziennikarzy i incydent nazwał przykrą pomyłką. Wcześniej minister Piotrowska milczała, przez rzeczniczkę poinformowała tylko, że monitoruje proces. Nie zareagowała również premier Ewa Kopacz. Dopytywana zasłoniła się nieznajomością sprawy i oczekiwaniem na raport MSW.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: