Reklama

Bogusław Chrabota: Mateusz Morawiecki czy Karol Nawrocki? Kto ma większe szanse na schedę po Jarosławie Kaczyńskim?

Prezes Jarosław Kaczyński trafił do szpitala. „To zwykła infekcja. Zdarza się nawet naszemu liderowi. Przestrzegam przed nadmiernymi emocjami i nieuzasadnionymi wnioskami” – komunikuje rzecznik partii prezesa Rafał Bochenek. Zgoda, emocje na bok, ale wyciąganie wniosków to już inna sprawa.

Publikacja: 29.01.2026 15:00

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Jarosławowi Kaczyńskiemu wypada po ludzku życzyć powrotu do zdrowia, ale czy na szczyty polityki? Tu mam już pewne wątpliwości. I to z pobudek humanitarnych; polityka to permanentna walka, a w PiS udane zabiegi o lokalne struktury, czyli praca w terenie. W tej dziedzinie PiS zawsze przeskakiwał konkurentów; to była najmocniejsza strona partii prezesa. Ale to kosztuje. Jak tłumaczą działacze, prezes zachorował wskutek takiej właśnie aktywności. 25 stycznia spotykał się z sympatykami w Skarżysku-Kamiennej i Jędrzejowie. Następnego dnia brał udział w konferencji PiS w Starym Lubotyniu na Mazowszu. To tam musiało go „zawiać”, mówią ludzie z otoczenia Kaczyńskiego. Cóż, „naczelnik” jest coraz starszy; aktywność musi powoli zacząć ograniczać, nikt nie jest z żelaza.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Gra o sukcesję po Jarosławie Kaczyńskim w PiS trwa już od dawna

Ale to też żadne odkrycie; świetnie wiedzą o tym w PiS, gdzie od dawna już toczy się gra o sukcesję. To zresztą główny podtekst konfrontacji partyjnych koterii; między innymi szeroko opisywanego konfliktu między „maślarzami” i „harcerzami”. Jeszcze niedawno wieściłem na tych łamach, że przewagę mają „maślarze”, którzy będą chcieli wypchnąć z partii frakcję Mateusza Morawieckiego. Dziś zmieniam zdanie; pozornie Kaczyński zapanował nad partyjnymi waśniami, ale dziś już wiadomo, że starcie wygrał Morawiecki. Co jest tego dowodem? O tym za chwilę. Bo ważniejsze jest, że to nie „maślarze” wykonali w ubiegłym roku tytaniczną i kluczową dla przywództwa w partii pracę pozyskania „terenu”, tylko były premier. Był wszędzie, spotykał się z liderami lokalnych struktur w całej Polsce; przekonywał, tłumaczył, ściskał prawicę komu trzeba. Bez hałasu i fanfar. Tak wzmocniony miał odwagę przeciwstawić się Kaczyńskiemu organizując rozłamową wigilię (pisałem, że to liczenie szabel), czy mówiąc publicznie (w PiS to herezja) o możliwych rządach w koalicji z Tuskiem. Gdyby był słaby, zostałby spalony na partyjnym stosie. Ale nic takiego się nie stało. Do konfrontacji z Kaczyńskim nie doszło.

Czytaj więcej

Kto byłby najlepszym prezesem PiS? Ankietowani nie wskazali Jarosława Kaczyńskiego

Co może Mateusz Morawiecki?

Możliwe, że prezes poczuł, że ma naprzeciw siebie nie „kapciowego”, tylko realnego konkurenta z poparciem w strukturach partii i wśród wyborców. Morawiecki to zdecydowany lider zaufania wśród polityków PiS. W rankingach zaufania już listopadzie miał pięciopunktową przewagę nad Kaczyńskim, dziś urosła ona do 7 punktów. W przypadku „maślarzy” nikt z nich w czołówce sondaży nawet nie zaistniał.

Reklama
Reklama

Czy Morawiecki może – co jest jego planem – już czuć się sukcesorem Kaczyńskiego? Z pewnością nie. Jego liczna konkurencja jest wciąż silna. Jednak zbudował się na tyle, że może – moim zdaniem – walcząc konsekwentnie o poparcie przez cały 2026 r., tuż przed wyborami kopnąć w stolik i wyprowadzić z partii nawet stu posłów. Coraz cichszy w polityce Jarosław Kaczyński pewnie powoli zaczyna zdawać sobie sprawę, że zmiana generacyjna w PiS i na prawicy już nastąpiła. W tej logice główna oś pojedynku o przywództwo między PiS i całą resztą będzie w tym roku przebiegała na linii Nawrocki – Morawiecki. Swoją drogą to największy powyborczy paradoks, że personalny wybór prezesa – Karol Nawrocki – stał się dla PiS największym zagrożeniem, a Mateusz Morawiecki jej nadzieją.

Co może uderzyć w Morawieckiego? Tylko postępowania prokuratorskie. Ale te toczą się na tyle powoli, że Morawiecki dostał czas, by ugrać swoje. 

Komentarze
Marek Kozubal: Dlaczego prezydent Karol Nawrocki właśnie dziś powinien ruszyć do Kijowa?
Komentarze
Zuzanna Dąbrowska: Spieszcie się kochać Trumpa
Komentarze
Bogusław Chrabota: Dzieci i polowania. Przed PSL diabelska alternatywa
Komentarze
Bogusław Chrabota: Viktor Orbán wprost grozi Europie Środkowej wojną
Komentarze
Jacek Cieślak: Marta Cienkowska, pierwsza ministra wulgarnej pseudokultury?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama