Tego się najbardziej w Polsce obawiano, że w czasie pierwszej wizyty zagranicznej polskiego prezydenta Trump zacznie rozważania o redukcji amerykańskiej w Europie, która mogłaby objąć i nas.
Kilka tygodni temu wspomniał, co niektórych zmroziło, że się nad tą redukcją, bez wskazywania państw, zastanowi.
Teraz Polska ma najważniejszego sojusznika w kwestii stacjonowania amerykańskich żołnierzy
Na środowej konferencji prasowej w Białym Domu, siedząc obok Karola Nawrockiego, Donald Trump stwierdził, że nigdy nie myślał o wycofywaniu amerykańskich żołnierzy z Polski. A nawet dodał, że może ich w naszym kraju rozmieścić więcej, „jeżeli Polacy będą chcieli”.
Ściślej powiedział, że nigdy „nie myśleliśmy” o wycofywaniu, co mogłoby oznaczać, że chodzi o jego całą administrację. Słowa jego sekretarza obrony Pete’a Hegsetha wygłoszone w lutym w Warszawie nie pozwalały mieć takiej pewności, przynajmniej w dłuższej perspektywie. Jeżeli można połączyć dawne słowa Hegsetha z najnowszymi Trumpa, to zagrożone wycofaniem czy redukcją wojsk amerykańskich są inne kraje. Amerykański prezydent wyraźnie w tej kwestii wyróżnił Polskę.
Czytaj więcej
Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski mówił, że miarą sukcesu Karola Nawrockiego w Białym Domu będzie wykorzystanie pozycji „przedstawiciela ruc...
Teraz, znając tylko to, co padło na konferencji prasowej, możemy założyć, że w krótszej perspektywie, do końca kadencji obecnego prezydenta USA, mamy oddanego – najważniejszego – sojusznika w tej sprawie.
Prezydent Karol Nawrocki dobrze wykorzystał wizytę u Donalda Trumpa
Znając tylko przebieg konferencji prasowej i wcześniejszego powitania polskiego gościa, można też powiedzieć, że prezydent Karol Nawrocki, nowy w polityce zagranicznej, dobrze wykorzystał wizytę. Podkreślał skalę polskich wydatków na obronę, łącząc to z pożądaną obecnością Amerykanów w Polsce, kraju, w którym niegdyś obecność zagranicznych żołnierzy kojarzyła się bardzo źle.
Donald Trump różnie traktuje swoich zagranicznych gości. Nawrockiego przyjął tak, jak to czynił na przykład w odniesieniu do prezydenta Finlandii Alexandra Stubba. Czyli obsypywał komplementami.
Wyraził też dumę, że postawił na niego przed wyborami prezydenckimi. Takie jednoznaczne wsparcie polityka walczącego o urząd w innym kraju jest kontrowersyjne. I może utrudnić działania wspartego polityka w momencie sporu. Na razie jednak ideologiczna bliskość Trumpa i Nawrockiego daje dobre skutki dla Polski.