Niewątpliwie wielka polityka wymaga ofiar. A po interwencji rosyjskiej w Gruzji czas jest właśnie taki, by podejmować strategiczne, dalekosiężne decyzje. Także w sprawie przyszłości Białorusi, która w interesie Polski powinna być jak najsilniej związana z Zachodem i jak najmniej skazana na zależność od Moskwy.
Cel jest więc szlachetny i ważny dla przyszłości naszego kraju (a także Polaków na Wschodzie, w tym tych na Białorusi). Gorzej ze środkiem. Bo, jak się wydaje, polski MSZ chce ulec żądaniom Łukaszenki i po prostu wymusić na Andżelice Borys, by zniknęła ze Związku Polaków. Niezależnie od tego, co myślą rodacy z Białorusi i niezależnie od tego, kim była pani Borys.