Reklama

Wszechwładza sędziów i lekarzy

Tego, co się wydarzyło w sprawie małej Róży i jej rodziny, nie wymyśliłby chyba żaden scenarzysta. A nawet gdyby ktoś się odważył, to jego historia zostałaby zapewne uznana za wydumaną. Ale ta historia dzieje się naprawdę, i to nie w jakimś odległym kraju, lecz tuż obok nas.

Aktualizacja: 28.08.2009 21:07 Publikacja: 28.08.2009 21:05

W pewnej ubogiej rodzinie z wielkopolskiej wsi ma się urodzić czwarte dziecko. Niemłoda już matka idzie do szpitala w pobliskim miasteczku, gdzie na świat przychodzi dziewczynka – Róża. I można by się z tego tylko cieszyć, gdyby nie fakt, że kilka dni później – na podstawie arbitralnej decyzji kuratorki – sąd w Szamotułach odbiera matce niemowlę i przekazuje rodzinie zastępczej.

Powód? W domu panował nieporządek, ojciec jest za stary i zapracowany, a matka bierna. Sądu nie przekonują pozytywne opinie sąsiadów, nauczycieli, księdza, nie zwraca uwagi na to, że starsze dzieci są zadbane i dobrze się uczą. Twierdzi, że kieruje nim troska o dobro dziecka.

Troska o dobro pacjentki leży też oczywiście na sercu lekarce, która w czasie porodu dokonała zabiegu sterylizacji matki. Nie pytając jej o zgodę, co – zgodnie z polskim prawem – jest karalne, nie informując jej nawet, że taki zabieg miał miejsce. W końcu co tam może wiedzieć jakaś głupia baba ze wsi?

Trudno nie odnieść wrażenia, że zarówno urzędnicy sądowi, jak i lekarze wykazują w tej ponurej historii przedziwne poczucie wyższości, które pozwala im decydować o innych i za innych. Muszą mieć rację, bo mają władzę: sąd – nad losem ludzi, a lekarze – nad ich zdrowiem. Pewnie za tym wszystkim kryje się też poczucie bezkarności, bo korporacje, do których należą, zwykle skutecznie stają w obronie swych zagrożonych członków. Trudno się więc zapewne dziwić, że w swym postępowaniu ani sąd, ani lekarze nie widzą nic niewłaściwego.

Bronisław Wildstein apelował niedawno, by przy okazji sprawy małej Róży położyć kres despotyzmowi sądów. Okazuje się, że należałoby położyć kres także wszechwładzy lekarzy.

Reklama
Reklama

[ramka][link=http://blog.rp.pl/zubowicz/2009/08/28/wszechwladza-sedziow-i-lekarzy/]Skomentuj[/link][/ramka]

Komentarze
Artur Bartkiewicz: Jeffrey Epstein i RBN o Włodzimierzu Czarzastym, czyli gra w skojarzenia
Komentarze
Zuzanna Dąbrowska: Ustawka na RBN opłaci się i Karolowi Nawrockiemu, i Włodzimierzowi Czarzastemu
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Kongres Grzegorza Brauna, czyli głos Władimira Putina w twoim domu
Komentarze
Bogusław Chrabota: Problemy Polski 2050. O czym świadczy post Szymona Hołowni z kapeluszem?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Gra o tron. Prezydent Karol Nawrocki chce udowodnić, że jest szefem wszystkich szefów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama