Reklama

Jerzy Haszczyński o Aleksandrze Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko na dobre wrócił do grona dyktatorów. Udowodnił to, odsyłając na pięć lat do kolonii karnej swojego najpoważniejszego rywala w wyborach prezydenckich Andreja Sannikaua. Ściślej, decyzję podjął sąd, ale ze sprawiedliwością wyrok nie ma nic wspólnego.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Rzeczpospolita

Proces miał całkowicie polityczny charakter. Politykiem jest skazany. Polityczne były wybory 19 grudnia 2010 r., w których Sannikau walczył przeciwko Łukaszence. Decyzja Łukaszenki o sfałszowaniu ich wyników to również polityka. Polityczna była demonstracja, którą zwołali ograbieni z głosów przeciwnicy Łukaszenki. Z arsenału dyktatorskiej polityki było zaś zamknięcie opozycjonistów w areszcie KGB.

Wybory, zamieszki, pobicia, aresztowania – to wszystko działo się ledwie kilka miesięcy temu. Wtedy przyglądał się temu z przerażeniem i oburzeniem cały cywilizowany świat. Teraz Białoruś opinii publicznej spowszedniała. Trochę w ciszy zapadają wyroki na uczestników tamtych wydarzeń.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama