To z pewnością dobra wiadomość dla tych, którzy narzekają na niską frekwencję wyborczą w Polsce. I powód do satysfakcji dla autorów społecznych kampanii profrekwencyjnych, które wszak kierowane były głównie do ludzi młodych. A nawet jeśli badani w rzeczywistości do lokali wyborczych nie dotarli, to przynajmniej wiedzą, że powinni brać udział w wyborach.
Możemy tylko mieć nadzieję, że obywatelska aktywność dzisiejszych młodych w przyszłości stanie się normą i Polacy z wszystkich grup wiekowych będą chętniej brali udział w głosowaniach. Bo – jak słusznie zwracają uwagę socjologowie i politolodzy – im wyższa frekwencja wyborcza, tym lepsza jakość demokracji.