Jeśli członkowie ugrupowania zdecydowali się na zmianę szefa, przyznali wprost: dotychczasowe szanse zostały zmarnowane, okazje nie zostały wykorzystane. Przyznali też, że nadzieje pokładane w Joannie Kluzik-Rostkowskiej okazały się płonne, a ona sama nie zdała egzaminu z przywództwa.
Od listopada partia zdążyła się dwa razy rozpaść i wiele razy publicznie pokłócić. Porzuciło ją dwóch ojców założycieli. Adam Bielan znalazł się dziś w orbicie PiS, Michał Kamiński jest o krok od Platformy. Początkowe zainteresowanie mediów nie zostało przez PJN wykorzystane, a partia kompletnie zgubiła się w strategii. Sondażowe poparcie, gwarantujące z początku pewne przekroczenie progu wyborczego, zmieniło się w dzisiejsze jednoprocentowe. Choć głównym wyróżnikiem miała być polityka racjonalna, przeciwstawiona emocjom, którymi miały w polityce grać PiS i PO, nie sposób było nie dostrzec w tej partii obsesji na punkcie Jarosława Kaczyńskiego oraz – nieco tylko mniejszej – Donalda Tuska.