Art. 70 ust. 21 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jedn. DzU z 2021 r., poz. 1062) gwarantuje współtwórcom utworu audiowizualnego (np. filmu czy serialu) dodatkowe wynagrodzenie w ściśle określonych przypadkach. W szczególności znaczenie ma tu pkt 3 (patrz ramka poniżej).

PRAWO I DOKTRYNA
Art. 70 ust. 2(1 )prawa autorskiego

21.Współtwórcy utworu audiowizualnego oraz artyści wykonawcy są uprawnieni do: (...)

3) stosownego wynagrodzenia z tytułu nadawania utworu w telewizji lub poprzez inne środki publicznego udostępniania utworów;

„W doktrynie zwracano uwagę, że rekonstrukcja pojęcia »nadawanie utworu poprzez inne środki publicznego udostępniania utworów« jest stosunkowo trudna, jako że występuje ono wyłącznie w art. 70 ust. 21 pkt 3, a w szczególności brak go w uporządkowanych nowelizacją z 2002 r.: katalogu pól eksploatacji (art. 50) oraz ustawowym słowniczku (art. 6). Niemniej jednak, mimo że udostępnianie utworów w sieci internetowej obecnie zostało wyodrębnione jako osobne pole (...), należy przyjąć, że regulacja art. 70 ust. 21 pkt 3, używająca terminu potocznego, a nie ściśle prawnego, obejmuje właśnie m.in. nadawanie utworów audiowizualnych przez internet czy np. poprzez telewizję interaktywną”.
                                                                            M. Świętczak [w:] „Prawo autorskie i prawa pokrewne,komentarz”, Machała Wojciech (red.), Sarbiński Rafał Marcin (red.). WKP, 2019

– Współautorom utworu audiowizualnego przysługują prawa wynikające ze współautorstwa, tyle tylko że przenoszą je oni na podstawie umów na producenta i przestają być ich dysponentami. Wtedy pozostaje im tylko dodatkowe wynagrodzenie z art. 70 ust. 21, które jest nieprzenoszalne – tłumaczy dr hab. Wojciech Machała z Uniwersytetu Warszawskiego. I dodaje, że w Polsce przyjął się pogląd, że wynagrodzenia dla współtwórców utworów audiowizualnych odtwarzanych w formie streamingu, nie są nim objęte – a zatem tantiemy z tego tytułu się nie należą.

Polscy artyści tracą

Sprawa nie jest nowa, ale ostatnio znów pojawiła się w przestrzeni publicznej przy okazji święcącego triumfy na Netflixie serialu „Wielka woda”. Jak podał portal wirtualnemedia.pl, przez wspomnianą wyżej lukę w prawie polscy artyści nie otrzymają z tego tytułu tantiem. Głównie z powodu braku implementacji przez Polskę dyrektywy ws. prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym z 17 kwietnia 2019 r. Termin minął w czerwcu 2021 r. Prawo takie przewiduje art. 18 dyrektywy. Ponadto na podstawie cytowanego art. 70 praw mogą dochodzić tylko organizacje zbiorowego zarządzania, a nie sami twórcy czy artyści wykonawcy.

Czytaj więcej

Stworzyli hit Netflixa. Przez polskie przepisy nie dostaną tantiem

Eksploatacja internetowa nie została wprost wymieniona w art. 70 pr. aut., co oznacza, że obecnie polskie prawo nie daje organizacjom zbiorowego zarządzania jednoznacznych podstaw do ubiegania w imieniu twórców o dodatkowe wynagrodzenie z tego tytułu – mówi Dominik Skoczek, dyrektor Stowarzyszenia Filmowców Polskich

– Art. 70 prawa autorskiego już teraz w naszej opinii pozwala na domaganie się tantiem z internetu, co też ZAiKS robi dla twórców, którzy powierzyli nam swoje utwory, ale nie zastąpi dobrze zaimplementowanej dyrektywy – przyznaje Anna Klimczak, rzeczniczka prasowa ZAiKS.

Dlatego też organizacje zbiorowego zarządzania aktywnie zabiegają w Ministerstwie Kultury o jak najszybsze przyjęcie tych przepisów.

Trudna interpretacja

Dominik Skoczek przypomina, że sformułowanie „poprzez inne środki publicznego udostępniania utworów” od lat budzi wątpliwości interpretacyjne, bo nie przystaje do przyjętej w prawie autorskim siatki pojęciowej dotyczącej eksploatacji utworów.

– Polska doktryna prawnicza stoi zasadniczo na stanowisku, że określenie to oznacza nadawanie utworów audiowizualnych, czyli linearny przekaz telewizyjny w serwisach internetowych – mówi Dominik Skoczek. – Chodzi o sytuację, w której to nadawcy telewizyjni dostarczają swoje programy za pomocą odmiennych niż tradycyjne kanałów dystrybucji, a nie o udostępnianie na żądanie treści audiowizualnych przez serwisy wideo on demand (VOD) – dodaje.

Czytaj więcej

Wojciech Tumidalski: Koncerny zyskują, twórcy tracą

Dr Ewa Laskowska-Litak z Uniwersytetu Jagiellońskiego wskazuje, że w przypadku uprawnienia zastępczego, jakim są tantiemy, sądy przyjmują tradycyjną interpretację. Zaś art. 70 ust. 21 pkt 3 odnosi się do udostępniania treści tak, że to nadawca decyduje, co w danej chwili nadaje.

– Pod tę definicję nie podpada więc usługa VOD ani streaming – tłumaczy ekspertka. I dodaje: jeśli nie ma w tym względzie osobnego przepisu, nie ma też podstawy do żądania od dystrybutora czy producenta „stosownego wynagrodzenia”. Nie wolno tu stosować wykładni rozszerzającej.

Zastrzega też, że niepobieranie przez serwisy opłaty za dostęp do treści może mieć znaczenie przy określaniu wysokości dodatkowego wynagrodzenia, ale nie zmienia faktu „publicznego” udostepnienia tej treści. Tak długo, jak każdy zainteresowany może – po wniesieniu opłaty – uzyskać do niej dostęp.

Wojciech Machała uważa, że pogląd, iż prawo do dodatkowego wynagrodzenia nie obejmuje odtwarzania w serwisach streamingowych, wydaje się nietrafny.

– Jeśli utwór znajdzie się w repertuarze serwisu streamingowego, to przez sam ten fakt następuje jego publiczne udostępnienie przez „inny środek publicznego komunikowania”. Teza ta wydaje się dogmatycznie spójna – ocenia prawnik. Choć to widz podejmuje decyzje, kiedy daną treść obejrzy, to publiczny dostęp następuje za sprawą decyzji serwisu streamingowego – podsumowuje.