Reklama

„Jurassic World: Odrodzenie”: Siódma wersja dinozaurów

„Jurassic World: Odrodzenie” kolejny raz przypomina, jak chciwe są korporacje.
„Jurassic World: Odrodzenie”: Siódma wersja dinozaurów

Foto: mat.pras.

To już siódma odsłona cyklu zapoczątkowanego przez „Park Jurajski” Stevena Spielberga. Od jego premiery upłynęły 32 lata, lecz dinozaury wciąż ekscytują widzów. Symbolizują zachwyt nad pięknem natury, a jednocześnie są urzeczywistnieniem wszystkich strasznych bajek o smokach i wilkach.

Za „Jurassic World: Odrodzenie” odpowiada Gareth Edwards, reżyser „Godzilli”, „Twórcy” czy kameralnej „Strefy X”. I do tej kameralności dąży w swoim najnowszym filmie. Zaczyna od rozczarowania: okazuje się, że z symbiozy ludzi i dinozaurów z „Jurassic World: Dominion” niewiele wyszło. Potężne gady nie były w stanie przetrwać w świecie zanieczyszczonym przez człowieka i tylko w wąskim pasie równikowym wciąż mają się dobrze. To właśnie tam, na wyspę Ile Saint-Hubert, wybiera się grupa śmiałków. Na zlecenie korporacji farmaceutycznej mają pozyskać próbki od trzech gigantycznych gadów. Posłużą one do stworzenia nowego i zapewne obłędnie drogiego leku na choroby serca.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama