W grobowcu sprzed około 1700 lat znajdowało się ciało władcy pochowanego z bogatym wyposażeniem, świadczącym o jego wyjątkowej pozycji. Archeolodzy odkryli m.in. rzadką mozaikową maskę pośmiertną wykonaną z kawałków jadeitu, luksusowe ozdoby, jak kolczyki z tego samego kamienia, muszle pochodzące z wybrzeża Pacyfiku, a także liczne naczynia ceramiczne o symbolicznym znaczeniu. Część z nich miała formę zwierząt – sowy, małpy i charakterystycznych ostronosów, znanych też jako coatimundi – ssaków przypominających skrzyżowanie szopa z lemurem.
Jest to pierwsze tego typu odkrycie w Caracol – największym stanowisku archeologicznym Majów w Belize. Władcę zidentyfikowano jako Te’ K’ab Chaka, który objął tron w 331 roku n.e. i – jak twierdzą badacze – zapoczątkował dynastię, której rządy trwały przez wieki. Miasto Caracol w jego czasach było jeszcze stosunkowo niewielkie, jednak z czasem rozwinęło się w ogromne centrum liczące około 100 000 mieszkańców, a następnie – podobnie jak wiele innych miast Majów – zostało opuszczone około 900 roku n.e.
Czytaj więcej
Neandertalczycy już około 125 tys. lat temu praktykowali wyszukany sposób przetwarzania żywności poprzez wytapianie tłuszczu z rozkruszonych kości...
Arlen Chase, który wraz z żoną Diane Chase od ponad 40 lat prowadzi wykopaliska w Caracol, był jednym z pierwszych, którzy weszli do grobowca. Już po stylu ceramiki wiedział, że ma do czynienia z niezwykle wczesnym okresem w historii miasta. Obecność czerwonego cynobru – minerału związanego z elitarnymi pochówkami – potwierdziła wysoką pozycję zmarłego. Jednak to mozaikowa maska pośmiertna z jadeitu sprawiła, że odkrycie nabrało zupełnie innego wymiaru. „O mój Boże, to o wiele ważniejsze, niż myślałem” – wspominał Chase cytowany przez „New York Times”.
Diane Chase, która przyjechała niezwłocznie z Uniwersytetu w Houston, potwierdziła wyjątkowy charakter znaleziska. Uwagę archeologów zwrócił także stan zachowania szczątków – badania antropologiczne pokazały, że władca dożył sędziwego wieku jak na swoje czasy, m.in. stracił wszystkie zęby. „Nigdy wcześniej nie znaleźliśmy kogoś, kogo można by z całą pewnością uznać za władcę Caracol. To już samo w sobie było niesamowite. A jeśli dodamy do tego, że był założycielem dynastii – to naprawdę podwójne 'wow'” – mówiła archeolożka.
Odkrycie grobu pierwszego władcy Caracol rzuca nowe światło na historię Ameryki Środkowej
Szczególnie intrygujące są powiązania artefaktów z innymi znaleziskami z Caracol, datowanymi na połowę IV wieku. W jednym z grobowców w tym mieście znajdowały się skremowane szczątki, zielony obsydian pochodzący ze środkowego Meksyku oraz pocisk do atlatla – urządzenia do miotania włóczni, typowego dla kultury Teotihuacán. Kremacja, charakterystyczna dla elit tej starożytnej metropolii, była natomiast nietypowa dla Majów.
Te dowody – zdaniem Chase'ów – wskazują na istnienie kontaktów między Majami a mieszkańcami Teotihuacán na dziesięciolecia przed słynną „entradą” z 378 roku n.e., uważaną przez wielu archeologów za moment wkroczenia wpływów środkowomeksykańskich na niziny Majów. Chociaż odległość między Teotihuacán a Caracol wynosi niemal 1200 kilometrów, znaleziska sugerują, że kontakty te istniały znacznie wcześniej. W czasach Te’ K’ab Chaka podróż taka mogła zająć ponad 150 dni pieszo – dziś to prawie 24 godziny jazdy samochodem.
Archeolodzy wskazują, że świadczy to o istnieniu złożonej sieci dyplomatycznej i handlowej, którą można by nazwać formą starożytnej globalizacji. Miasta oddalone o setki kilometrów nie tylko miały świadomość swojego istnienia, ale utrzymywały relacje – być może poprzez emisariuszy, sojusze polityczne czy wymianę dóbr i idei. To wnioski spójne z coraz większą liczbą dowodów na to, że Majowie stworzyli społeczeństwo o rozwiniętych strukturach politycznych i międzymiastowych powiązaniach.
Odkrycie w Caracol i naukowy spór o jego znaczenie
Nie wszyscy jednak są skłonni przyjąć tę interpretację bez zastrzeżeń. Dr Gary Feinman z Field Museum w Chicago, choć przyznaje, że odkrycie jest przełomowe, zaznacza w rozmowie z „NY Times”: „Mają dowody na związek z Teotihuacán, ale mechanizm tego związku – czy to osoby, czy idee – pozostaje niejasny. Ich interpretacje mogą być trafne, ale chciałbym zobaczyć to jasno przedstawione w publikacji naukowej, zanim będę mógł w pełni je ocenić”.
Również dr Rosemary Joyce z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley podkreśla, że potrzebne są dalsze analizy – w tym testy DNA i izotopowe, które mogłyby dostarczyć informacji o pochodzeniu zmarłych, a także szczegółowe badania ceramiki, które pomogą określić, czy naczynia były importowane, czy wytworzone lokalnie na wzór zagranicznych.
Czytaj więcej
Archeolodzy odkryli starożytne egipskie miasto Imet we wschodniej delcie Nilu, ważny ośrodek gospodarczy i kulturalny. Natrafili w nim na wiele cen...
Jak twierdzą badacze, spory będą się toczyć przede wszystkim o ceramikę, jej pochodzenie i datowanie. To właśnie one staną się kluczem do zrozumienia, jak i kiedy doszło do kontaktów między odległymi centrami cywilizacji Mezoameryki.
Mimo wątpliwości, coraz więcej badaczy skłania się ku tezie, że kontakty między Majami a innymi cywilizacjami – w tym Teotihuacán – były szerokie i długotrwałe. Dr Joyce podsumowuje: „Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że Teotihuacán poszukiwało relacji z wieloma miejscami jednocześnie, niż że dotarło tylko do jednego miasta i tam nagle wszystko się zmieniło”.
Tymczasem Instytut Archeologii Belize planuje wyeksponowanie części artefaktów z grobowca, a zakończenie budowy nowej drogi do Caracol ma umożliwić większy dostęp do stanowiska. Jak podkreśla dyrektor instytutu, dr Melissa Badillo, znalezisko nadaje temu miejscu zupełnie nowy wymiar.