Reklama

Polska odpuściła zabezpieczenia przed skutkami Mercosur. Chroni tylko wódkę

W umowie handlowej z krajami Mercosur znalazła się lista ponad 340 produktów z oznaczeniami geograficznymi, dla których nie można spoza UE sprowadzać tańszych odpowiedników. Inne kraje wpisały na nią po kilkadziesiąt towarów, Polska tylko dwa.

Publikacja: 21.01.2026 11:18

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przemawia podczas ceremonii podpisania umow

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przemawia podczas ceremonii podpisania umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a południowoamerykańskim blokiem Mercosur, kończącej ponad 25 lat negocjacji, w Asuncion w Paragwaju, 17 stycznia 2026 r.

Foto: Reuters

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego umowa UE z Mercosur budzi kontrowersje w kontekście ochrony produktów lokalnych?
  • Jakie kraje zgłosiły najwięcej produktów do ochrony w ramach umowy Mercosur?
  • Dlaczego Polska zdecydowała się na ochronę tylko dwóch produktów?
  • Jakie są kryteria ochrony produktów regionalnych według Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi?
  • Dlaczego niektóre polskie produkty nie zostały zgłoszone do ochrony mimo potencjalnych korzyści?

Umowa o wolnym handlu UE z krajami Ameryki Południowej budzi wciąż ogromne kontrowersje, a teraz pojawiły się kolejne zarzuty. Porozumienie dawało możliwość ochrony produktów o lokalnym charakterze, wpisanych do unijnych rejestrów, jak Chronionych Nazw Pochodzenia, Chronionych Oznaczeń Geograficznych i Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności.

Do umowy Mercosur trafiło ponad 340 produktów z takimi oznaczeniami, które są zabezpieczone przed sprowadzaniem ich tańszych odpowiedników czy imitacji z innych państw. Najwięcej, bo 63, zgłosiła ich Francja, Hiszpania zrobiła to dla 59, a Włochy 57 produktów. Niemcy chciały szczególnej ochrony dla 27, a ogromne wzburzenie wzbudziło, że Polska zrobiła to tylko dla dwóch, konkretnie wódek.

Polska chroni tylko wódkę w umowie z Mercosur

Obecnie w unijnych rejestrach Chronionych Nazw Pochodzenia, Chronionych Oznaczeń Geograficznych i Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności znajduje się 47 polskich produktów. Wśród nich są m.in. bryndza podhalańska, oscypek, obwarzanek krakowski, jagnięcina podhalańska oraz kiełbasa myśliwska staropolska. Rolnicy i producenci zastanawiają się, dlaczego Polska nie skorzystała z opcji na ich dodatkową ochronę, podczas gdy zrobiły to inne kraje.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi tłumaczy, że produkty regionalne muszą spełniać określone kryteria, aby zostać objęte ochroną w umowie. Kluczowe jest ich znaczenie ekonomiczne, eksport na rynek Mercosur oraz ryzyko podrabiania. Rzeczniczka resortu, Iwona Pacholska, wskazuje, że sezonowy charakter produkcji oscypka czy bryndzy podhalańskiej oraz brak eksportu do Ameryki Południowej minimalizują ryzyko naruszeń. Podkreśla jednak, że zgłaszanie kolejnych produktów do ochrony jest możliwe w dowolnym momencie.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Unia Europejska podpisała umowę z państwami Mercosur

Mercosur budzi emocje

Zgłoszenie przez Polskę tylko dwóch produktów: Polska Wódka i Żubrówka oburzyło właśnie choćby producentów z Podhala. Wiele produktów, które mogłyby skorzystać z dodatkowej ochrony, jak sery, wędliny, mięsa, pozbawiono dodatkowej ochrony, choć wymagało to jedynie zgłoszenia. Eksperci wskazują, że Polska ogólnie ma na tym polu wiele do zrobienia. Specjalne oznaczenia geograficzne to nie tylko marketing, a narzędzie ochrony rynku i dochodów producentów. Hiszpania, Francja i Włochy są najbardziej znane z korzystania z tych narzędzi, blokując produkowanie w innych krajach tańszych odpowiedników ich produktów.

W serwisie X sprawę skomentował Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny. – Ten system opiera się na współpracy. Wnioski składają producenci działający wspólnie. Państwo tylko weryfikuje procedurę i przekazuje dalej do KE. Bez porozumienia w branży nie ma oznaczenia. W Polsce główną barierą jest właśnie deficyt współpracy producentów, brak zaufania, obawa przed wspólnymi regułami, przekonanie, że każdy „lepiej poradzi sobie sam”. Wiele nazw funkcjonuje jako marki prywatne, a nie jako dobro wspólne regionu – napisał. Jak dodał, dopiero teraz zaczynamy rozumieć, że oznaczenia geograficzne to nie folklor, a twarde narzędzie ochrony rynku i interesu producentów. – W umowach handlowych UE są one negocjowane i chronione międzynarodowo, dają wyłączność na nazwę i realną przewagę konkurencyjną – dodał Jacek Zarzecki.

Handel
Mercosur szansą na ekspansję polskich firm
Handel
Cła odwetowe za Grenlandię rozpalają wojnę handlową
Handel
Emmanuel Macron odpowiada na cła Donalda Trumpa. UE sięgnie po handlową „bazookę”?
Handel
UE odpowiada na nowe cła Donalda Trumpa. Umowa handlowa z USA zawieszona
Handel
Mercosur podpisany. UE: Sukces, powstaje największa strefa wolnego handlu na świecie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama