Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego umowa UE z Mercosur budzi kontrowersje w kontekście ochrony produktów lokalnych?
- Jakie kraje zgłosiły najwięcej produktów do ochrony w ramach umowy Mercosur?
- Dlaczego Polska zdecydowała się na ochronę tylko dwóch produktów?
- Jakie są kryteria ochrony produktów regionalnych według Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi?
- Dlaczego niektóre polskie produkty nie zostały zgłoszone do ochrony mimo potencjalnych korzyści?
Umowa o wolnym handlu UE z krajami Ameryki Południowej budzi wciąż ogromne kontrowersje, a teraz pojawiły się kolejne zarzuty. Porozumienie dawało możliwość ochrony produktów o lokalnym charakterze, wpisanych do unijnych rejestrów, jak Chronionych Nazw Pochodzenia, Chronionych Oznaczeń Geograficznych i Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności.
Do umowy Mercosur trafiło ponad 340 produktów z takimi oznaczeniami, które są zabezpieczone przed sprowadzaniem ich tańszych odpowiedników czy imitacji z innych państw. Najwięcej, bo 63, zgłosiła ich Francja, Hiszpania zrobiła to dla 59, a Włochy 57 produktów. Niemcy chciały szczególnej ochrony dla 27, a ogromne wzburzenie wzbudziło, że Polska zrobiła to tylko dla dwóch, konkretnie wódek.
Polska chroni tylko wódkę w umowie z Mercosur
Obecnie w unijnych rejestrach Chronionych Nazw Pochodzenia, Chronionych Oznaczeń Geograficznych i Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności znajduje się 47 polskich produktów. Wśród nich są m.in. bryndza podhalańska, oscypek, obwarzanek krakowski, jagnięcina podhalańska oraz kiełbasa myśliwska staropolska. Rolnicy i producenci zastanawiają się, dlaczego Polska nie skorzystała z opcji na ich dodatkową ochronę, podczas gdy zrobiły to inne kraje.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi tłumaczy, że produkty regionalne muszą spełniać określone kryteria, aby zostać objęte ochroną w umowie. Kluczowe jest ich znaczenie ekonomiczne, eksport na rynek Mercosur oraz ryzyko podrabiania. Rzeczniczka resortu, Iwona Pacholska, wskazuje, że sezonowy charakter produkcji oscypka czy bryndzy podhalańskiej oraz brak eksportu do Ameryki Południowej minimalizują ryzyko naruszeń. Podkreśla jednak, że zgłaszanie kolejnych produktów do ochrony jest możliwe w dowolnym momencie.