Reklama

Rusłan Szoszyn: Aleksander Łukaszenko upokorzony przez Donalda Trumpa. Wcześniej uległ Władimirowi Putinowi?

Aleksander Łukaszenka najwyraźniej posłuchał Władimira Putina i nie pojechał do Waszyngtonu. Tym samym mocno rozczarował Donalda Trumpa i być może zaprzepaścił szansę na reset relacji z USA.
Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: Sputnik/Alexander Kazakov/Pool via REUTERS

Za wschodnią granicą rozgrywa się przedstawienie rodem z teatru absurdu. Najpierw białoruski dyktator Aleksander Łukaszenka błyskawicznie podpisuje otrzymane od prezydenta USA Donalda Trumpa zaproszenie do Rady Pokoju (czyżby obawiał się, że Biały Dom się rozmyśli?) i deklaruje całkowite poparcie dla działań amerykańskiego przywódcy zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i w Ukrainie. A gdy zostaje zaproszony na inaugurację inicjatywy do Waszyngtonu, nagle oznajmia, że nie może jednak polecieć. Niezbyt przekonująco tłumaczy to problemami logistycznymi i zaplanowanymi wcześniej spotkaniami. Wydelegował natomiast delegację z MSZ, na czele której miał stanąć szef reżimowej dyplomacji Maksim Ryżankou. Delegacja nie dotarła jednak do USA, bo… jej członkowie nie dostali amerykańskich wiz.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama