Mamy nowy rekord w eksporcie żywności z Polski - piszą analitycy banku Pekao S.A. Na rynki zagraniczne trafiły w 2022 r. polskie produkty o łącznej wartości 47,6 mld euro. To gigantyczna kwota, robi wrażenie też dynamika wzrostu: eksport wzrósł o 27 proc. rok do roku.
W ciągu ostatniego, nie najłatwiejszego roku, eksport wykazał swoją rolę w napędzaniu przychodów branży spożywczej i wzrosło jego znaczenie w strukturze przychodów krajowych firm.
Czytaj więcej
Produkt krajowy brutto Polski zmalał w I kwartale realnie o 0,3 proc. rok do roku po zwyżce o 2,3 proc. w IV kwartale. Załamał się popyt konsumpcyj...
To dobre wiadomości, ale wytłumaczenie ma jednak w tle kryzys: motorem wzrostu były wysokie ceny żywności na rynku światowym oraz europejskim. Ten efekt - jak pisze Pekao - był również zauważalny w pierwszych miesiącach 2023 roku, gdy w styczniu i lutym wartość sprzedaży z Polski była wyższa o 29 proc. w ujęciu rocznym. Ale gdy w marcu dynamika zaczęła hamować i wyniosła już tylko 16 proc., tempo całego kwartału osiągnęło poziom "zaledwie" 23 proc.
Nie oznacza to, że eksporterzy gorzej sobie radzą. Na wyniki marca wpłynęła mocno rosnąca baza cen w eksporcie, które w ubiegłym roku, po wybuchu wojny w Ukrainie zaczęły w marcu rosnąć, więc różnica między cenami w marcu obecnego i ubiegłego roku jest mniejsza niż w poprzednich miesiącach, gdy ceny odnosiły się jeszcze do cen z czasów "przedwojennych". - W kolejnych miesiącach efekt wysokiej bazy z 2022 roku będzie coraz bardziej widoczny, zmniejszając dynamikę wzrostu wartości - pisze Grzegorz Rykaczewski, analityk rynków rolnych w Pekao.
Czytaj więcej
Ukraina apeluje o zniesienie restrykcji na import produktów rolnych do UE, Polska postuluje ich przedłużenie.
Kolejnym aspektem kryzysowym, który leży u podstaw sukcesu polskiej żywności za granicą jest osłabiona w 2022 roku złotówka. To wsparcie powoli się kończy, w ostatnich miesiącach polska waluta stopniowo odrabiała straty względem dolara i euro.
- W naszym scenariuszu, w dalszej części 2023 oraz w 2024 roku polski złoty pozostanie mocniejszy niż rok wcześniej, zarówno względem dolara, jak i euro. To oznacza, że atrakcyjność cenowa polskich produktów za granicą będzie mniejsza niż jeszcze w 2022 roku - zauważają analitycy banku.
Jak zauważa bank, w tym roku najpełniej odczujemy - niestety - skutki hamowania gospodarek krajów UE pod wpływem wojny oraz gwałtownego wzrostu cen wielu surowców. Analitycy przewidują spowolnienie gospodarcze oraz pewien wzrost stopy bezrobocia. Sytuacja może się jednak zmienić już w przyszłym roku, gdy w większości krajów Unii spodziewane jest przyspieszenie wzrostu gospodarczego po słabszym wyniku 2023 roku.
Czytaj więcej
Załamanie konsumpcji skutkuje głębokim spadkiem produkcji sprzedanej przemysłu. Sytuację ratują niektóre branże zorientowane na eksport.
Mimo to, kraje UE są wdzięcznym odbiorcą polskiej żywności, choć analitycy określili to tak: "państwa członkowskie UE, pomimo zawirowań ekonomicznych, generują wysoki potencjał dla branży spożywczej z Polski". Dla firm powinno to być sygnałem, by zwiększyć aktywność na rynkach państw „starej piętnastki”, gdzie, choć UE jest najważniejszym polskim odbiorcą, wciąż udział Polski w imporcie artykułów spożywczych jest relatywnie niewielki (poza Niemcami).
Azja również nie powinna wypaść z kręgu zainteresowania. W tym roku analitycy przewidują tam przyspieszenie wzrostu gospodarczego i stabilizację jego tempa w 2024 roku. Atrakcyjna jest też wielkość rynku, zwłaszcza Chin. Uwagę zwraca też oczekiwane wzmocnienie dynamiki wzrostu w Korei Południowej czy krajach Azji Południowo-Wschodniej w 2024 roku.