Dworczyk przekonywał, że – jego zdaniem – Rosja nie przyjmie planu pokojowego opracowanego przez administrację USA, zwłaszcza po zmodyfikowaniu go w toku negocjacji delegacji USA i Ukrainy w Genewie i usunięciu z niego m.in. punktu dotyczącego przekazania Rosji przez Ukrainę całego Donbasu.
Michał Dworczyk: Co miałoby skłonić Federację Rosyjską do przyjęcia planu pokojowego w formule opracowanej w Genewie?
– Ja uważam, że Rosja nie zaakceptuje planu w tej formule. Dlaczego miałaby zaakceptować plan, który z ich punktu widzenia jest upokarzający? Dziś Ukraina przegrywa tę wojnę, Rosjanie posuwają się naprzód, gospodarka rosyjska radzi sobie na tyle, że Rosja może prowadzić wojnę, społeczeństwo jest zjednoczone przez prezydenta, Rosja ma kilkusettysięczną armię na polu walki zaprawioną w boju. Co miałoby skłonić Federację Rosyjską do przyjęcia tego planu w formule opracowanej w Genewie? – pytał retorycznie Dworczyk.
Władimir Putin nigdy nie pozwoli sobie na to, by w oczach rosyjskich obywateli przejść do historii jako przegrany
W opinii byłego szefa KPRM Rosja „nie jest zainteresowana na tym etapie zamrożeniem konfliktu, bo ma wrażenie, że wygrywa”. – Ponosząc ogromne straty cały czas posuwa się naprzód. Dla Rosji strata ludzi jest drugorzędną wartością, istotniejsza jest realizacja celów strategicznych – dodał.
Czytaj więcej
Żądanie, by Ukraina zaakceptowała plan pokojowy opracowany przez administrację USA do 27 listopada jest nieaktualne - wynika z najnowszej wypowiedz...
Według Dworczyka do zamrożenia konfliktu mogłoby dojść tylko w przypadku silnego nacisku amerykańskiego i europejskiego na Rosję oraz w przypadku koncesji na rzecz Kremla. – Władimir Putin nigdy nie pozwoli sobie na to, by w oczach rosyjskich obywateli przejść do historii jako przegrany – wyjaśnił.
Michał Dworczyk o negocjacjach ws. planu pokojowego: Rząd zaspał
Europosła PiS pytano też, kto odpowiada za to, że przedstawiciela Polski zabrakło w czasie negocjacji w Genewie, gdzie – oprócz delegacji USA i Ukrainy – byli przedstawiciele tzw. E3 (Wielka Brytania, Niemcy i Francja). Czy winny jest rząd, czy to prezydent Karol Nawrocki powinien był wykorzystać swoje relacje z Donaldem Trumpem? (gospodarzem negocjacji byli Amerykanie).
– Warto przypomnieć, że dyskusja dotycząca pokoju na Ukrainie była prowadzona od początku przez rząd, który za każdym razem, gdy prezydent wykazuje się większą aktywnością na forum międzynarodowym, podkreśla, że rząd prowadzi politykę zagraniczną – odparł Dworczyk. – Jeśli prezydent chce korzystać z prerogatyw (w zakresie polityki zagranicznej) to rząd kwestionuje to prawo – dodał. – A jeśli rząd zawala jakąś sprawę, jak w przypadku tych negocjacji, to krzyczy, że prezydent powinien to czynić. To cynizm i hipokryzja – podsumował.
– W sprawie pokoju na Ukrainie od początku rozmowy prowadziła tzw. Koalicja Chętnych i w tej „Koalicji Chętnych” reprezentował Polskę rząd. Trudno, by pan prezydent wchodził w format, w którym nie brał udziału – mówił też Dworczyk. – Tutaj widać, że rząd zaspał – ocenił.
Dworczyk mówił też, że może byłoby inaczej, gdyby „polski rząd miał jakiekolwiek relacje z administracją USA”. – Poza tym o swoje sprawy trzeba zabiegać. Rząd Donalda Tuska o to nie zabiegał – dodał.