Według litewskiej Państwowej Agencji Danych od początku wojny mniej niż połowa z 360 litewskich firm, które miały powiązania z Rosją, zaprzestała tam eksportu.

„Wszystko, co podlegało europejskim sankcjom, upadło, a reszta to kwestia oceny moralnej” – powiedział agencji LNK Laurynas Kaschyunas, szef parlamentarnej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony.

Czytaj więcej

Polska i Litwa zaproponują nowe sankcje wobec Rosji i Białorusi

Centralny Bank Litwy zauważa, że po spadku bezpośredniego eksportu z Litwy do Rosji, zwiększył się przepływ towarów eksportowanych na Białoruś i inne kraje graniczące z Rosją, takie jak Kazachstan, Armenia itp. Są to jednak inne towary, aniżeli te, którymi Litwini handlowali wcześniej.

„Ustał eksport maszyn i urządzeń, produktów chemicznych do Rosji. Teraz są to głównie środki transportu” – zauważa ekonomista Banku Litwy Kristupas Pribuišys.

Przewodniczący Litewskiej Konfederacji Przemysłowców Vidmantas Janulyavichyus podkreśla, że to nie litewskie towary są teraz eksportowane z Litwy do Rosji.

„To jest reeksport towarów z innych krajów, a jeśli spojrzeć na ten wzrost - i to, że pojawiają się nowe firmy, które zajmują się handlem - to widzimy, że akcjonariuszami są obywatele Białorusi i innych krajów, którzy otrzymali pozwolenia na czasowy pobyt na Litwie”.

Czytaj więcej

Rekordowy handel Rosji z Chinami, ale nie Chin z Rosją

Skala takiego handlu rośnie. - Oczywiście nie można powiedzieć, że kraje trzecie są specjalnie wykorzystywane do obchodzenia sankcji, ale pewien odsetek takich działań jest - uważa Janulyavichyus.

Władze Litwy analizują, co zrobić z biznesem, który mimo wojny nie spieszy się do zerwania kontaktów z Rosją. Sejm litewski uznał Rosję za państwo terrorystyczne, więc dyskutowano o całkowitym zakazie wszelkich kontaktów biznesowych z Rosją.

„Możliwe jest formalne zakazanie handlu bezpośredniego, eksportu do Rosji i na Białoruś, ale nie jest tajemnicą, jak to wszystko działa w praktyce: eksport rozpocznie się przez Armenię, Azerbejdżan, Kazachstan i inny kraj, który nie wprowadził sankcji” – przyznaje ekonomista Andrius Mazuronis.

Rozwiązaniem wydaje się upublicznienie nazw firm, które handlują z krajem - terrorystą.

"Jeśli ludzie myślą, że mogą tam handlować, niech ocenią ryzyko dla reputacji firmy. Niech społeczeństwo oceni moralną stronę takiej działalności - dodaje Mazuronis

Czytaj więcej

Czy Orlen straci rosyjski kontrakt? Putin straszy, polski koncern się nie boi

Okazuje się jednak, że ze względu na ochronę danych nie jest łatwo zrealizować ten pomysł.

„Ochrona danych i przepisy na razie na to nie pozwalają, ale zobaczymy, co można tu zmienić, aby taka działalność się skończyła” – powiedział Kasciunas.

Według Creditinfo Lietuva od lipca liczba spółek z kapitałem rosyjskim na Litwie zmniejszyła się o jedną czwartą. Teraz jest ich nieco ponad 200. Natomiast w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zamknięto tylko 8 firm z kapitałem białoruskim. Na Litwie jest ich prawie 350.

Co ciekawe, Litwa jest tylko jednym z nielicznych krajów UE, w których handel z Rosja znacznie się zmniejszył po rosyjskiej agresji na Ukrainę.

"Inne kraje Unii zwiększają obroty handlowe z Rosją. Polska znacznie zwiększyła eksport do Rosji i Białorusi. Niemcy także. W niektórych krajach na Bałkanach eksport do Rosji zwiększył się o 100-300 proc.” - twierdzi Janulyavičius.

Czytaj więcej

Chińczycy zarabiają na samotności Rosji. Co kupują od Putina?

Argumentuje się, że eksport niedozwolonych towarów wzrósł w tych krajach UE, które są bardziej zależne od Rosji w zakresie energii.

Kashchyunas zauważa, że sytuacja może rodzić pytania o bezpieczeństwo narodowe: „Rosja może przez biznes próbować ingerować w sprawy Unii”. Według Eurostatu handel z Rosją najbardziej zmniejszył się w ubiegłym roku w Szwecji (o 60 proc.).