Strefa euro jest znacznie stabilniejsza i odporna niż jeszcze kilka lat temu - podkreślał w wywiadzie dla "Hannoverschen Allgemeinen Zeitung" Gabriel, minister gospodarki i przewodniczący koalicyjnej SPD.
- Dlatego nie jesteśmy podatni na szantaż i oczekujemy od greckiego rządu - bez względu na to kto się w nim znajdzie, że dotrzyma on umów zawartych z Unią Europejską - podkreślił Gabriel.
W weekendowym wydaniu tygodnika Der Spiegel pojawił się artykuł w którym zasugerowano, że zarówno kanclerz Angela Merkel jak i minister finansów Wolfgang Schaeuble uważają, że euroland poradzi sobie z rezygnacją przez Grecję ze wspólnej waluty euro.
Jeśli nowy rząd, kierowany przez lewicowego polityka Alexisa Tsiprasa po wyborach 25 stycznia zdecyduje się na zmianę kursu gospodarczego, to scenariusz wyjścia tego kraju ze strefy euro jest "nieunikniony" - pisze "Spiegel".
Jednak zdaniem ministra gospodarki Niemiec zarówno obecny rząd grecki, jak i niemiecki gabinet "robią wszystko, by zatrzymać Grecję w strefie euro".
Jednak zdaniem polityka koalicyjnej CSU Markusa Ferbera, jeśli Grecja zrezygnuje z reform gospodarczych i finansowych, to nie ma co liczyć na jakąkolwiek pomoc z UE. Farberg powiedział dziennikowi "Die Welt", że rezygnacja z reform, będzie sygnałem, że nowy rząd podważa unijną zasadę solidarności. Natomiast bawarski minister finansów Markus Söder (CSU) ostrzegł, że nowy rząd nie może liczyć na jakiekolwiek umorzenia długów.
Od maja 2010 roku Grecja korzysta z unijnego programu ratunkowego. W sumie otrzymała od krajów UE 240 mln euro na ratowanie finansów i gospodarki.
Według najnowszych sondaży styczniowe wybory do parlamentu wygra radykalnie lewicowa, opozycyjna partia Syriza, a jej lider Aleksis Tsipras prawdopodobnie zostanie nowym premierem. Tsipras obiecuje grekom poluzowanie polityki zaciskania pasa.