Propozycja ma przeciwdziałać wkraczaniu napięć geopolitycznych do handlu. Kraje Unii zarzucały administracji Donalda Trumpa i władzom Chin używanie handlu jako broni politycznej — pisze Reuter.

„W czasie rosnących napięć geopolitycznych handel jest coraz częściej używany jako środek walki, Unia Europejska i jej kraje członkowskie stają się celem ekonomicznego zastraszania. Potrzebujemy odpowiednich narzędzi do reagowania. Tą propozycją wysyłamy jasne przesłanie, że Unia będzie zdecydowanie bronić swych interesów” — ogłosił w komunikacie komisarz ds. handlu, Valdis Dombrovskis.

Komisja będzie musiała ustalać po otrzymaniu skargi czy presja ze strony kraju trzeciego miała na celu zmuszenie Unii albo jednego z jej członków do zmiany polityki. Obecnie Litwa znalazła się pod naciskiem ekonomicznym Chin za zezwolenie Tajwanowi na otwarcie ambasady. Chiny obniżyły poziom stosunków dyplomatycznych z Litwą, w Wilnie mówi się, że Pekin wprowadził też blokadę na jej eksport i wywiera presję na firmy w innych krajach, by nie robiły interesów z Litwą.

Jeśli Komisja uzna, że dochodziło do takich nacisków, podejmie negocjacje z tym krajem albo będzie dążyć do mediacji lub współpracy z innymi partnerami przed podjęciem własnych działań. Będzie wówczas dysponować szerokim zakresem przeciwdziałań: obłożeniem dodatkowym cłem towarów lub usług, wstrzymaniem unijnych funduszy, ograniczeniem dostępu do unijnych przetargów na zamówienia publiczne albo do programów badawczych.

Te przeciwdziałania powinny być proporcjonalne i zmierzać do tego, by sprawca takich nacisków zaprzestał ich, a gospodarka Unii poniosła możliwie najmniejsze straty.

Propozycja Komisji wymaga zatwierdzenia przez Parlament Europejski i rządy krajów UE, niektóre z nich są sceptyczne, czy nie będzie to działanie protekcjonistyczne prowadzące do wojen handlowych wet za wet. Propozycja zwiększy natomiast arsenał działań w handlu obejmujących już kontrolę inwestycji zagranicznych, limity firm korzystających z zagranicznych subwencji i ograniczenia w zamówieniach publicznych dla firm z krajów, które nie otworzyły swych rynków.