Według Tax Foundation macie najbardziej konkurencyjny system podatkowy w krajach OECD...
...od 12 lat. Jesteśmy z tego naprawdę dumni. Nie wyobrażam sobie, byśmy spadli na drugie miejsce.
Zawdzięczacie to głównie estońskiemu CIT. Czy on naprawdę przyciąga inwestycje?
Tak. To fundament. Nie mamy tradycyjnego CIT: nie płacisz podatku dochodowego, jeśli inwestujesz w firmę, w maszyny, chcesz zwiększyć eksport, zatrudnić więcej ludzi. Płacisz, kiedy bierzesz dywidendę. To daje estońskim firmom więcej kapitału i przyciąga inwestycje zagraniczne. No i oczywiście nie mamy progresywnego systemu podatkowego, jak większość krajów europejskich.
Jak jest jego stawka?
22 proc. Kiedyś była niższa, wzrosła rok temu. To nieco więcej, niż byśmy sobie życzyli jako ekonomiczni liberałowie, ale wydatki na obronę w tym roku wynoszą 3,4 proc. PKB. W przyszłym i kolejnych będzie to co najmniej 5 proc. To nowy poziom w NATO, który osiągną może dwa lub trzy kraje, a Polska będzie jednym z nich.
Ekonomiści mówią, że rynek kredytowy rośnie dość szybko. Ludzie kupują nowe domy, mieszkania. Firmy, którym ze względu na wysoki EURIBOR przed kilkoma laty biznesplan nie wypalił, sięgają po projekty odłożone na półkę i zaczynają je wdrażać
Jak chcecie finansować wydatki obronne?
Podnieśliśmy też VAT. Nieznacznie podnieśliśmy podatek dochodowy, ale w przyszłym roku nieco obniżamy podatki od pracy. W Estonii każdy będzie miał przynajmniej 700 euro miesięcznie kwoty wolnej, powyżej której podatek wyniesie 22 proc., bez progresji. To pomoże osobom o niższych dochodach. Tak jak w większości krajów europejskich, nasi konsumenci wstrzymują się z zakupami z powodu niepewności co do przyszłości. Dzięki zmianom podatkowym w ich rękach zostanie 800 mln euro, co doda napędu gospodarce. Estoński bank centralny prognozuje 0,6-proc. wzrost PKB w tym roku, a w przyszłym – ponad 3 proc., co jest całkiem dobrym wzrostem...