Na razie jego miejsce, jako p.o., zajął amerykański finansista John Lipsky. Dominique Strauss-Kahn, francuski polityk i ekonomista, został aresztowany w sobotę w Nowym Jorku na podstawie podejrzeń o usiłowanie gwałtu.

Na giełdzie nazwisk są m.in. były polski premier Leszek Balcerowicz, szef NBP Marek Belka, b. premier W. Brytanii Gordon Brown, minister finansów Francji Christine Lagarde i dwaj Niemcy: b. minister finansów Peer Steinbrueck i b. prezes Bundesbanku Axel Weber, który nie ukrywa, że bardzo mu na tym zależy.

Gdyby to stanowisko przypadło  komuś spoza Europy, najsilniejszym kandydatem jest Turek Kemal Dervis, były wiceprezes Banku Światowego, autor tureckich reform gospodarczych. Mniejsze szanse mają Trevor Manuel, do niedawna minister finansów Republiki Południowej Afryki, oraz Stanley Fisher, prezes banku centralnego Izraela, wcześniej wiceszef MFW.

Ze względu na uzgodnienia między Amerykanami i Europą prezesem Banku Światowego zawsze powinien być Amerykanin, a szefem MFW Europejczyk. Rząd w Paryżu uznał, że najlepiej będzie, jeśli to stanowisko przypadnie Francuzowi. Przedstawiciele tego kraju szefowali funduszowi przez 26 z ostatnich 33 lat.

Ostatnio jednak pojawiało się coraz więcej spekulacji, że Strauss-Kahn może być ostatnim Europejczykiem na tym stanowisku. Te domysły w poniedziałek ostro ucięła kanclerz Niemiec Angela Merkel. – Są powody, dla których w średnim okresie czasu kraje rozwijające się będą miały prawo do obydwóch stanowisk, i dyrektora MFW, i prezesa Banku Światowego. Sądzę jednak, że w obecnej sytuacji są poważne argumenty za tym, by to stanowisko zachowała Europa – powiedziała. Niemcy zawsze mają najważniejszy głos w zatwierdzaniu kandydatury na szefa MFW.