Reklama

Polski konsument może i wydawać, i oszczędzać

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej w kraju urósł w lutym i był najwyższy od pół roku. Wskaźnik wyprzedzający lekko spadł. Wnioski od miesięcy są podobne: nastroje konsumentów są najlepsze od lat, co wspiera bieżącą konsumpcję, a coraz więcej z nas widzi też, że może odkładać część pieniędzy.

Publikacja: 18.02.2026 13:49

Polski konsument może i wydawać, i oszczędzać

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Co mówią lutowe dane GUS o tendencjach w koniunkturze konsumenckiej i jakie są ich długoterminowe implikacje?
  • Jak postrzegana jest sytuacja gospodarcza kraju przez konsumentów w porównaniu do okresu sprzed pandemii?
  • W jaki sposób zmienia się podejście Polaków do oszczędzania i jakie są tego główne przyczyny?

Najnowsze, lutowe dane GUS o koniunkturze konsumenckiej nie pobiły rekordów, ale potwierdzają tendencje widoczne w ostatnim czasie. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej wyniósł –9,1 pkt (względem –9,6 pkt w styczniu), co było najwyższym wynikiem od pół roku i drugim z najwyższych od wybuchu pandemii. Ujemny wynik BWUK sugeruje, że wciąż więcej jest wśród nas sceptyków – przykładowo, poprawę sytuacji finansowej swojego gospodarstwa domowego w ciągu ostatniego roku deklaruje około 18,5 proc. badanych, a jej pogorszenie około 26,5 proc. Niemniej to i tak niewielki rozdźwięk na tle ostatnich lat. Ostatni raz osoby meldujące poprawę miały przewagę w czasach „przedcovidowych”.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Jednocześnie nie jest źle także, jeśli chodzi o oczekiwania na przyszłość. Tego, że ich sytuacja finansowa poprawi się w ciągu najbliższych 12 miesięcy spodziewa się 19 proc. badanych, pogorszenia obawia się 21 proc. Wciąż przewagę mają więc pesymiści, ale i ona jest właściwie najniższa od pandemii. Tzw. wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (który agreguje wyłącznie przewidywania badanych na przyszłość, w przeciwieństwie do bieżącego wskaźnika, który zbiera zarówno oceny aktualnej sytuacji, jak i oczekiwania na kolejny rok) w lutym wyniósł –7 pkt, lekko niżej niż w styczniu (–6,7 pkt), ale wciąż blisko najlepszych danych od pandemii (około –4 pkt).

Czytaj więcej

Inflacja przebiła oczekiwania rynku. GUS pokazał pierwszy odczyt za styczeń
Reklama
Reklama

Bezrobocie głównym straszakiem dla Polaków

W zasadzie taki sam obraz rysują też oceny aktualnej sytuacji gospodarczej kraju. Szklanka do połowy pusta wygląda tak, że odpowiedzi są nieco gorsze niż przed pandemią, i wciąż z przewagą „pesymistów”. Do połowy pełna natomiast jest taka, że te oceny są lepsze niż przed rokiem i blisko maksimum z ostatnich sześciu lat.

Warto też odnotować, że z biegiem czasu zmienia się główny „straszak” dla Polaków: przestała być nim już inflacja, natomiast dość wysokie są obawy o bezrobocie. Mimo pozytywnych prognoz ekonomistów, w lutym wzrostu stopy bezrobocia w ciągu kolejnych 12 miesięcy spodziewało się blisko 41 proc. badanych, spadku – tylko niecałe 7 proc. Oceny dotyczące przyszłej stopy bezrobocia to jedyna ze składowych badania nastrojów konsumenckich, która nie poprawiła się względem lutego ub.r.

Stabilne w ostatnich miesiącach – i dobre na tle poprzednich lat – nastroje konsumenckie to jeden z filarów solidnych wzrostów konsumpcji prywatnej. W lutym również wskaźniki dotyczące ważnych zakupów (zarówno obecnych, jak i przyszłych) – czyli m.in. mebli czy sprzętu RTV/AGD – były bliskie najwyższym od pandemii.

Czytaj więcej

Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże

Możemy sporo wydawać i oszczędzać

Mimo lekkiego pogorszenia względem stycznia w ocenach aktualnych i przyszłych możliwości oszczędzania, generalna obserwacja z ostatnich kwartałów pozostaje w mocy: coraz więcej Polaków widzi możliwości odkładania pieniędzy. W lutym blisko 46 proc. badanych oceniło, że jest obecnie dobry czas na oszczędzanie. Prawie 64 proc. respondentów zadeklarowało, że jest w stanie oszczędzać, a 60 proc. stwierdziło, że prawdopodobnie coś odłoży w ciągu kolejnych 12 miesięcy.

Słowem: sytuacja w Polsce wyraźnie zmienia się w kierunku takiej, w której nie tylko jesteśmy w stanie sporo wydawać, ale jednocześnie też oszczędzać. – Bardzo wysoka inflacja po pandemii i wybuchu wojny w Ukrainie oczywiście nadszarpnęła oszczędności, ale była jednocześnie impulsem, aby te oszczędności potem odbudowywać. Już przed pandemią doświadczaliśmy kryzysów gospodarczych i gospodarstwa domowe nauczyły się, że oszczędności są potrzebne. Widzę tę zmianę mentalności – mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Reklama
Reklama

Jak zauważa, obecnie stopa bezrobocia jest wciąż praktycznie najniższa po transformacji. Wynagrodzenia rosną w solidnym tempie, do tego w poprzednich latach dochodziły też transfery socjalne. – Gwałtowny spadek stóp procentowych w 2025 r. nie zachęca do oszczędzania, ale widzimy, że gospodarstwa domowe nauczyły się poszukiwać w sytuacji niższych stóp procentowych innych form oszczędzania niż np. lokaty bankowe, i robią to coraz odważniej – mówi  Monika Kurtek. I dodaje: do społeczeństwa coraz bardziej dociera też to, jaka może być ich emerytura. – Obserwuję tu rosnącą świadomość, a ta zachęca do oszczędzania i zabezpieczania się na przyszłość – zauważa.

Dane gospodarcze
Bardzo słabe dane GUS o produkcji przemysłowej i budowlanej w styczniu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Dane gospodarcze
Ulga w Tokio. Gospodarka Japonii jednak nie wpadła w recesję
Dane gospodarcze
Inflacja przebiła oczekiwania rynku. GUS pokazał pierwszy odczyt za styczeń
Dane gospodarcze
Mocne dane z GUS. PKB Polski urósł najmocniej od ponad trzech lat
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama