Reklama

Prywatyzacja z ograniczonym zaufaniem

Inwestorzy mogą wybierać spośród 519 przedsiębiorstw. Jednak nie uzyskają wpływu na zarządzanie nimi, bo mogą kupić tylko 25 proc. udziałów

Publikacja: 24.04.2009 02:44

Białoruś dramatycznie potrzebuje zagranicznego kapitału

Białoruś dramatycznie potrzebuje zagranicznego kapitału

Foto: AFP

Chociaż lista przedsiębiorstw przeznaczonych do prywatyzacji została sporządzona w połowie 2008 r., a np. polska delegacja rządowa otrzymała ją w lutym 2009 r., to dopiero teraz Aleksander Łukaszenko zdecydował się rozpowszechnić ją w Europie Zachodniej. Lista tych przedsiębiorstw stała się hitem targów przemysłowych w Hanowerze.

Uwzględnia właściwie wszystkie kluczowe firmy: duży rybny kombinat z Brześcia, fabrykę obuwia z Homla, fabryki łożysk z Mińska i elektroniki z Grodna. Są wśród nich zatrudniające 20 osób biura projektowe i poszukiwania kopalin, ale i mające po prawie 2 tysiące pracowników fabryki dźwigów z Mińska czy maszyn z Grodna.

Zapędy potencjalnych chętnych może wyhamować to, że Łukaszenko daje zagranicznym inwestorom możliwość kupienia tylko 25 proc. udziałów w podmiotach z listy. A taki pakiet nie daje wpływu na zarządzanie firmą.

Władimir Skworcow, ambasador Białorusi w Niemczech, zapewniał w Hanowerze, że gospodarka kraju jest stabilna. – Gdy zaczniemy dostawać strumień środków finansowych, to dalej będziemy się stabilnie rozwijać – powiedział.

Jednak w tym roku Białoruś dramatycznie potrzebuje zagranicznego kapitału. Izolowana przez lata państwowa gospodarka traciła zagranicznych klientów na swoje produkty i białoruski dyktator musiał nie tylko zgodzić się na warunki kredytowe Międzynarodowego Funduszu Walutowego (pożyczył 2 mld dol.), ale także wybłagać w Rosji kolejne 1,5 mld dol. Na początku roku bank centralny zdewaluował białoruskiego rubla o 22 proc.

Reklama
Reklama

Według najnowszego raportu MFW Białoruś zanotuje w tym roku spadek PKB o 4,3 proc. przy blisko 13-proc. inflacji. W czwartek Łukaszenko wygłosił w parlamencie coroczne przesłanie do narodu. „Aby ocalić przemysł w kraju, Białorusini powinni pracować całe doby, nie spać i nie jeść. Ale produkcja do magazynów czy sprzedawanie na eksport po cenach poniżej kosztów to działania przestępcze” – cytuje dyktatora rosyjska agencja Interfax.

Obecnie gospodarka Białorusi znajduje się pod ścisłą kontrolą państwa. Państwowym koncesjonowaniem objętych jest 150 rodzajów działalności gospodarczej. Licencji wymagają np.: prowadzenie kancelarii prawnej, banku, skupu złomu, produkcja alkoholu, obrót paliwami, produkcja wyrobów hutniczych, usługi transportowe czy handel detaliczny. W niektórych dziedzinach Białorusini wciąż są w światowej czołówce. Na przykład co dziesiąty traktor i wywrotka są produkowane na Białorusi.

Ale o tym, jak może się skończyć inwestowanie w kraju Łukaszenki, przekonała się m.in. polska Terravita, która wybudowała tam fabrykę czekolady. Zainwestowała ponad 1 mln dol. w maszyny i urządzenia, które potem zostały skradzione na podstawie fałszywych dokumentów. Sprawa ciągnie się w mińskim sądzie bez końca.

Chociaż lista przedsiębiorstw przeznaczonych do prywatyzacji została sporządzona w połowie 2008 r., a np. polska delegacja rządowa otrzymała ją w lutym 2009 r., to dopiero teraz Aleksander Łukaszenko zdecydował się rozpowszechnić ją w Europie Zachodniej. Lista tych przedsiębiorstw stała się hitem targów przemysłowych w Hanowerze.

Uwzględnia właściwie wszystkie kluczowe firmy: duży rybny kombinat z Brześcia, fabrykę obuwia z Homla, fabryki łożysk z Mińska i elektroniki z Grodna. Są wśród nich zatrudniające 20 osób biura projektowe i poszukiwania kopalin, ale i mające po prawie 2 tysiące pracowników fabryki dźwigów z Mińska czy maszyn z Grodna.

Reklama
Budżet i podatki
Piotr Soroczyński, KIG: RPP może zareagować nerwowo na projekt budżetu na 2026 r.
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Budżet i podatki
Jakub Borowski: Rząd w najtrudniejszej sytuacji od początku transformacji
Budżet i podatki
Projekt budżetu na 2026 r. Więcej na obronność i zdrowie, ale też ogromny deficyt
Budżet i podatki
Jaki budżet państwa na przyszły rok. Rząd pokazał plany
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Budżet i podatki
„Kolejny rząd może być w pułapce”. Ekonomiści komentują projekt budżetu na 2026 r.
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama