Biznesy Janusza Palikota nie mają ostatnio dobrej passy, do głosu dochodzą oszukani przez niego drobni inwestorzy, prokuratury prowadzą śledztwa, wycofują się inwestorzy.
Teraz kolejny cios padł ze strony „króla TVN” Kuby Wojewódzkiego. Prezenter i wspólnik Janusza Palikota opublikował właśnie oświadczenie, że żałuje tej współpracy.
Dziś Wojewódzki podkreśla, że nie był w zarządzie Holdingu, nie miał wglądu w sytuację finansową spółek. „Nigdy nie brałem udziału w procesie pozyskiwania pieniędzy na inicjatywy typu Beczki Palikota, Skarbiec Palikota, Bunt Finansowy i tym podobne" - napisał.
Zaufanie do Palikota
„Zdaję sobie sprawę, że moja obecność obok Janusza Palikota w tym biznesie dawała wielu osobom poczucie gwarancji sukcesu i była dla firmy autoryzacją wiarygodności. To był mój największy błąd inwestycyjny, zarówno w kwestiach biznesowych jak i ludzkich. Wiem też, że moje nazwisko było wielokrotnie wykorzystywane biznesowo w sposób nieuprawniony i ze mną nieuzgodniony. Wszystkim, którzy dołączyli do tego biznesu ze względu na moją tam obecność mogę napisać szczere PRZEPRASZAM" - czytamy.
Wyjaśnia, że dostał propozycję dołączenia do biznesu Palikota w 2020 r., choć nie znali się na gruncie prywatnym. Jego zaufanie miało wzbudzić duże doświadczenie Palikota w biznesie alkoholowym (jest on m.in. założycielem giełdowej dziś spółki Ambra — red). O Palikocie Wojewódzki pisze, że "był uwodzicielskim erudytą, rozsiewającym wokół siebie aurę sukcesu i głębokiej kultury". Celebryci wspólnie założyli firmę Przyjazne Państwo, która wypuściła na rynek pierwsze produkty jak piwo BUH i wódka WYBUHOWA, co zostało przyjęte przez rynek bardzo dobrze, produkty te są wg informacji redakcji — nadal dostępne.
Czytaj więcej
Inwestorzy wysłali już dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia oszustwa i wyłudzenia w ramach programu pożyczek „Bunt finansowy” w firmie Tencz...
W swoim oświadczeniu Wojewódzki rozmija się jednak delikatnie z faktami. Pisze, że nie miał wglądu w decyzje finansowe, ani nie był w zarządzie czy radzie nadzorczej Przyjaznego Państwa. „Nie byłem w zarządzie ani radzie nadzorczej tej firmy. Nie podejmowałem żadnych decyzji finansowych oraz nie miałem w nie żadnego wglądu. Nie wziąłem z tej firmy ANI ZŁOTÓWKI dywidendy. Za całą strategię finansową spółki odpowiadał Janusz”.
Tymczasem, co wytknęło już wiele osób, w tym Jan Śpiewak na portalu X — według informacji portalu Rejestr.io, zbierającego dane z Krajowego Rejestru Sądowego, Wojewódzki nie tylko był owszem od 30 września 2020 r. w radzie nadzorczej spółki Przyjazne Państwo, ale nadal (!) jest, a także w radach nadzorczych innych spółek związanych z koncernem Palikota, jak - "Chipsy Buh", w której prezesem jest — Palikot, od 15 września 2021 r. - w radzie nadzorczej Buh Distilery.
Warto też zwrócić uwagę na różnicę, w wypadku Przyjaznego Państwa Wojewódzki pisze, że nie wział ani złotówki dywidendy, a w wypadku dołączenia do holdingu Manufaktury - że nie wziął z niej ani złotówki — w jakiejkolwiek formie.
Otwarte pozostają więc pytania o prawdziwość słów o tym, że nie wziął z tej firmy ani złotówki dywidendy czy że nie miał wglądu w decyzje finansowe, skoro podstawowym obowiązkiem członków rady nadzorczej jest właśnie — stały nadzór nad funkcjonowaniem spółek akcyjnych oraz spółek z ograniczoną odpowiedzialnością we wszystkich dziedzinach ich działalności.
Wojewódzki
podkreśla, że w Przyjaznym Państwie za strategię biznesową odpowiadał Janusz Palikot, który namówił
go potem, by dołączyć Przyjazne Państwo do holdingu Manufaktury, gdzie został
pasywnym inwestorem. „Co kilka tygodni spotykaliśmy się, aby omawiać nowe
produkty oraz nowe strategie marketingowe. Podczas tych spotkań Janusz zawsze
snuł wizje Wielkiego Sukcesu. Niestety uśpił nimi także i moją czujność oraz
rozwagę„ - pisze Wojewódzki i dodaje, że miał nadzieje, że pozostali poważni
inwestorzy patrzą Palikotowi w MPiW na ręce, ale ”niestety ich też
zaczarował”. Gwiazda TVN podkreśla, że nie brał z ”tej firmy”
(raz pisze o całym holdingu a raz o samej Manufakturze — red.) - ani złotówki.
Niemniej, Wojewódzki zdaje sobie sprawę, że jego obecność tam uwiarygadniała biznes Palikota, który obecnie mocno chwieje się w posadach i miał nawet informować mailami Palikota, że jego aktywności finansowe są niepokojące.
Sypanie głowy popiołem
„Podobnie jak Wy zaufałem i podobnie jak Wy poniosłem porażkę. I w tej materii ze smutkiem przyznaję – tak to moja wina. Zawiodłem, bo nie dopilnowałem, nie precyzowałem swego zaangażowania, nie uprzedzałem o swojej roli. Nie informowałem o mojej utracie zaufania do Janusza" - pisze Wojewódzki, być może pierwszy raz w życiu tak obficie publicznie posypując głowę popiołem.
Czytaj więcej
Dziennikarz i były poseł dostali zarzuty za reklamę alkoholu, jednak większość celebrytów robi to bez konsekwencji.