Wczoraj odbyła się u prezydenta RP druga debata poświęcona bezpłatnemu poradnictwu prawnemu.
Jej tematem przewodnim była analiza prawna projektów ustaw poświęconych tej problematyce.
Do tej pory powstało ich kilka, najstarszy pochodził z 2005 r. Autorem wszystkich było Ministerstwo Sprawiedliwości.
Jak wynika z analizy przygotowanej przez Łukasza Bojarskiego, od lat zajmującego się bezpłatnym poradnictwem, zawierały one różne modele niesienia pomocy prawnej. Od tworzenia specjalnych biur niosących pomoc prawną po pomysł bonów, które otrzymywałyby osoby jej udzielające.
Różne były także pomysły dotyczące zakresu tego wsparcia. Większość przewidywała pomoc prawną przedsądową, a także na etapie postępowania sądowego. W projekcie z 2009 r. miało być nią objęte także postępowanie administracyjne. Były jednak i pomysły, by wsparcie ograniczyć tylko do informacji prawnych.
Żadna też z tych propozycji nigdy nie została uchwalona. Każda wcześniej lub później trafiała do kosza. We wszystkich wypadkach podstawowym problemem były pieniądze na realizację tej pomocy w praktyce.
Podczas wczorajszej debaty oraz wcześniejszych eksperci zastanawiali się, czy jest w ogóle realna szansa na stworzenie systemu tej pomocy.
Obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości szuka środków na ten cel.