W sieci opinii

Mężczyzna podpalił się pod Kancelarią Premiera. TVN24 telewizją rządową?

W Sieci Opinii
49-letni mężczyzna podpalił się pod Kancelarią Premiera. Jego stan jest ciężki. Zostawił dwa listy - do żony i premiera Tuska. TVN24 poinformował o wydarzeniu dopiero 2 godziny później - gdy inni dziennikarze poprosili o komentarz szefa rządu
Mężczyzna został odnaleziony naprzeciwko Kancelarii Premiera, po drugiej stronie ulicy. To mieszkaniec Warszawy, w wieku około 50 lat - informuje Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji. Funkcjonariusze ustalają przyczyny zdarzenia.  Przesłuchujemy świadków, m.in.: kobietę, która nas zaalarmowała - dodaje Karczyński.

TVN24 nie informował o wydarzeniu przez dwie godziny, chociaż prowadząca przyznała, że "ta informacja dotarła do nas przed południem". TVP Info zamieściło informację na pasku, ale natychmiast ją zdjęło. Według informacji Polsat News desperat zostawił list, w ktorym określił się jako zwolennik Platformy. Uratowali go oficerowie BOR. Premier pytany przez dziennikarzy, stwierdził, że ma informacje o stanie zdrowia mężczyzny i że będzie chciał go odwiedzić w szpitalu. Wieczorem Donald Tusk ma wrócić do Warszawy.
  Z ostatniej chwili: Jak informuje "Rzeczpospolita" - desperat zostawił na ławce pożegnalny list adresowany do żony, w którym tłumaczy motywy swojego zachowania. Drugi list, krótszy - jak wynika z nieoficjalnych informacji - adresował do szefa rządu. Kiedy przewieziono go do szpitala, opowiedział policjantom  o powodach desperackiej decyzji. Jak wynika z listu do żony, powodem próby samospalenia była tragiczna sytuacja mężczyzny, brak pracy, kłopoty ze zdrowiem, długi i rozczarowania wobec polityków. Według nieoficjalnych informacji "Rz" - z listu wynika, że do 2008 r. mężczyzna pracował w urzędzie skarbowym. Następnie był ochroniarzem w jednym z supermarketów. Skarżył się: "trzy lata pracy w ochronie całkiem zniszczyło mi nogi". Pisze, że pracodawca wymagał od niego coraz więcej, za tę samą płacę. Twierdził, że dłużej nie jest w stanie pracować ze względu na stan zdrowia i chorobę nóg. Mężczyzna wspomina w liście również o problemach finansowych. "Jestem zadłużony ponad miarę" - zaznacza i nadmienia o sprawie sądowej, którą przegrał, i w efekcie czego komornik "wejdzie mu na pensję". W liście adresowanym do żony 49-latek pisze, że nie wierzy w państwo, ani w polityków. "Złudna jest też wiara w media" - zaznacza. Jak można wywnioskować z listu, obecnie mężczyzna też stracił pracę. "Mam problemy z chodzeniem, nie jestem w stanie już pracować" - informuje. W liście zostawia żonie wskazówki dotyczące dalszego życia. W liście do premiera także opisuje motywy swojej decyzji i wyraża rozgoryczenie wobec polityków.   Na Twitterze i salonie 24.pl komentowano dwugodzinny brak informacji o dramatycznym wydarzeniu w stacjach telewizyjnych:

Grzegorz Piechuła: W TV informacyjnych cisza. Ani słowa o samospaleniu pod siedzibą KPRM. Gdyby podpalił się pod siedzibą PiS, już dawno byłaby histeria.

Grzegorz Wszołek salon24.pl: Ktoś podpalił się pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Trudno sobie wyobrazić, by można się było pod budynkiem jakkolwiek przypadkowo narazić. Osoba, która się podpaliła, trafiła do szpitala - jak podaje TVN Warszawa - a jej stan jest ciężki. Jeżeli rzeczywiście okaże się, że była to analogiczna do Ryszarda Siwca próba samospalenia, może rządzący pójdą po rozum do głowy. Policja w rozmowie z mediami nie ma wątpliwości: "To było samopodpalenie".
Co jeszcze czeka nas w III RP? Czy i ten desperacki krok przejdzie niezauważony i elity nadal będą udawały, że wszystko jest na najlepszej drodze do zbudowania "zielonej wyspy"?

ikropka: Mija 1,5 godziny od podpalenia... TVN24 chyba wciąż obdzwania specjalistów badając jak 'odpowiednio' podać informację.

Samulejrp: Nie znam okoliczności samospalenia, ale już teraz wiem że PO i jej media winę zrzucą na Jarosława Kaczyńskiego. tutejszy: Miejsce jakie 50-latek, wybrał na spalenie nie jest przypadkowe. W mrokach hedonizmu i destrukcji, w czasach dekadencji i bluźnierstwa, w ułudzie "postępu" i postpolityki znajdują się ludzie, którzy w akcie desperacji próbują rozświetlić mroki POgardy i upadku. Czasem tak desperacko... Być może zrobił to z powodu biedy własnej, być może chciał zwrócić uwagę na szerszy problem. Nie wiem. Wiem, że chciał nas obudzić.  
Źródło: ROL

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL