fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

EBOR: na Polskę przypada w 2011 r. 10 proc. inwestycji

Fotorzepa, Szymon Łaszewski
Na Polskę przypada jedna dziesiąta nowych inwestycji Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju – mówi Łukaszowi Wilkowiczowi przedstawiciel Polski w tej instytucji Zbigniew Hockuba
Rz: Przedstawiciel Polski w EBOR zasiada w Radzie Dyrektorów, bierze udział w decyzjach dotyczących poszczególnych projektów. Jaki ma wpływ na strategię banku?
Zbigniew Hockuba: Rada Dyrektorów jest najwyższą władzą w banku i właśnie ona decyduje o strategii. Ten wpływ jest możliwy i znaczny. Rada Dyrektorów decyduje o przyjęciu poszczególnych projektów inwestycyjnych. One rodzą się na niższych poziomach organizacji. Jakie jest w tej chwili zaangażowanie EBOR w Polsce?
Jeśli chodzi o ten rok, to łączna kwota nowych operacji na pewno będzie rekordowa. Prawdopodobnie wyniesie 800 – 900 mln euro. W zeszłym roku było to 650 mln euro, więc także relatywnie dużo. Jaka część aktywności EBOR pod względem wartości projektów przypada na Polskę? Polskie projekty stanowią znaczny odsetek, bo mniej więcej 10 proc. tegorocznej aktywności EBOR we wszystkich krajach. Jak wygląda ta proporcja w porównaniu z poprzednimi latami? W ostatnich pięciu latach odsetek ten był średnio o połowę mniejszy. A jaki jest tegoroczny limit dla Polski? Kwota tegorocznych projektów jest dwukrotnie wyższa od planowanej i mniej więcej taka, jaką planowano na cały region. Ta ostatnia zaś została w tym roku podwojona. Gdy mówi pan o regionie, to jakie kraje wchodzą w grę? Siedem krajów Europy Środkowo-Wschodniej – poza Rosją, a także poza Czechami, które mają już za sobą „graduację" i bank nie podejmuje tam nowych projektów. Kiedy Polska może dołączyć do Czech i przestać być klientem EBOR? Mówiło się o tym kilka lat temu. Wydaje mi się, że niektórzy akcjonariusze EBOR w jakiejś perspektywie będą do tego tematu wracać. Stanowisko naszych władz jest jednak takie, że dopóki Polska i EBOR potrzebują siebie nawzajem, to powinniśmy tę współpracę, korzystną dla obu stron, kontynuować. Którzy udziałowcy chcieliby wygaszania aktywności w Polsce? Amerykanie, którzy wspieraliby raczej kraje na wschód od Polski? Francuzi, którzy woleliby działalność w Afryce? Po części jedni i drudzy, choć muszę zaznaczyć, że są nam przychylni. Polska jest postrzegana jako kraj sukcesu. My, będąc w środku, dostrzegamy wiele słabości. Na zewnątrz patrzy się z szerszej perspektywy – jako na kraj, który jedyny uniknął recesji w latach 2008 – 2009, a teraz ma przyzwoity wzrost. Europa żyje problemami Grecji i strefy euro, Wielka Brytania faktem, że nie doszła jeszcze do poziomu PKB sprzed kryzysu. Wszędzie postrzega się sytuację jako bardzo poważną i nikogo nie dziwią porównania z okresem wielkiego kryzysu lat 30. Podkreślam, że w tej chwili nie ma takich rozmów. Ale liczę się z tym, że w pewnym momencie mojej kadencji, czyli do 2014 r., ten temat się pojawi. Jaki będzie plan na przyszły rok pod względem wartości nowych projektów w Polsce? Pracujemy nad tym. Decyzje nie zostały jeszcze podjęte. Czy myśli pan, że realne jest zwiększenie nakładów w porównaniu z 2011 r.? Plan na 2012 r. prawdopodobnie będzie podobny do  tegorocznego, który zostanie zrealizowany z nadwyżką. W tym roku były pewne duże projekty, które przyczyniły się do tego rekordowego wykonania, np. udział EBOR w dużych projektach energetycznych, np. finansowaniu programu inwestycji środowiskowych w PKN Orlen (zaangażowanie EBOR wynosi tu 250 mln euro – red.). Konsolidacja banków w Polsce oznacza duże inwestycje. Niewykluczone, że będziemy się przyglądać konkretnym projektom W jakich sektorach EBOR powinien, pana zdaniem, być szczególnie aktywny w Polsce? Na pewno w sektorze energetycznym. W szczególności gdy chodzi o finansowanie rozwiązań o charakterze ekologicznym. Wpływ na środowisko jest przez bank brany pod uwagę w każdym projekcie. Czy np. energetyka jądrowa mieści się w polu zainteresowania EBOR? Energetyka jądrowa jest postrzegana przez pryzmat ochrony środowiska, który odgrywa bardzo istotną rolę w polityce banku. W krajach operacji banku znajdują się liczne elektrownie jądrowe zbudowane często według przestarzałej dziś technologii. EBOR koncentruje się na projektach, które przede wszystkim podnoszą bezpieczeństwo energetyczne. Dotyczą one np. przechowywania materiałów lub składowania odpadów radioaktywnych. Jesteśmy zainteresowani np. energetyką wiatrową. Tu już jesteśmy obecni i zapewne będziemy finansować inne projekty z tej branży, a także nowe projekty w energetyce gazowej. A w innych sektorach? Infrastruktura i sektor finansowy, zwłaszcza w obecnej sytuacji na rynkach, są także przedmiotem szczególnego zainteresowania EBOR. Potrzebna jest aktywność w sektorze wspierającym rozwój rynków kapitałowych. Mogą to być inwestycje w bankach. Pewne projekty tu się szykują. W ostatnich latach mieliśmy ciekawe rozwiązania polegające np. na udostępnianiu walut poprzez długoterminowe swapy walutowe. Mamy kryzys finansowy. Czy gdyby była potrzeba wsparcia banków w krajach peryferii strefy euro, to EBOR byłby gotów się w to zaangażować? To nie jest możliwe. EBOR jest bankiem, który wspiera rozwój w krajach transformujących się. Ani Grecja, ani Portugalia nie są krajami operacji EBOR. Takimi są Polska czy Kazachstan, a w bliskiej przyszłości zapewne także Egipt czy Maroko. Na pewno nie będzie to Grecja. Wiadomo, że kilku inwestorów strategicznych polskich banków chce sprzedać swoje filie. Czy EBOR mógłby wziąć udział w którejś z takich transakcji po stronie nabywcy? Konsolidacja sektora bankowego w Polsce oznacza potencjalnie duże inwestycje z udziałem dużych graczy. Niewykluczone, że będziemy się przyglądać konkretnym projektom. Pamiętać jednak należy, iż każda transakcja przeprowadzana przez EBOR oprócz tego, że musi być rozsądna w sensie ekonomicznym, musi mieć także pewną wartość dodaną. Na czym ona polega? Chodzi o pozytywny wpływ na rozwój i transformację danego sektora czy gospodarki. Dlatego dla każdego konkretnego projektu określany jest tzw. transition impact, czyli potencjalne pozytywne zmiany w sektorze lub gospodarce wywołane realizacją projektu. Ponadto należy wspomnieć, że jeżeli realizacja projektu jest możliwa bez udziału EBOR, to co do zasady powinna być tak przeprowadzona.

CV

Zbigniew Hockuba z początkiem września zastąpił na stanowisku przedstawiciela Polski w EBOR Krystynę Gawlikowską-Hueckel. Przed przeprowadzką do Londynu był członkiem zarządu Narodowego Banku Polskiego. Nadzorował m.in. pion badań i analiz banku centralnego. Kilka lat temu Hockuba był wymieniany jako jeden z możliwych kandydatów na stanowisko prezesa NBP. W latach 1995 – 2005 był dyrektorem Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA