Nauka

20 lat działalności Fundacji na rzecz nauki Polskiej

copyright PhotoXpress.com
Fundacja na rzecz Nauki Polskiej obchodzi jubileusz dwudziestolecia działalności
Jest to święto nie tylko fundacji, ale całego polskiego środowiska naukowego – w ciągu minionych dwóch dekad otrzymało ono od niej ponad 450 mln zł. FNP to największa pozabudżetowa organizacja finansująca naukę w Polsce. Dotychczas zdążyła zrealizować 70 programów, przyznać ponad 7,5 tys. indywidualnych stypendiów, subsydiów i subwencji instytucjonalnych.
Wielkim prestiżem cieszy się nagroda FNP za wybitne osiągnięcia naukowe nazywana polskim Noblem; do tej pory wyróżniono nią 68 naukowców. Są wśród nich takie nazwiska, jak Aleksander Wolszczan, Bohdan Paczyński, Andrzej Paczkowski, Karol Myśliwiec, Tomasz Dietl, Andrzej Szczeklik. – Wspierając wybitnych uczonych na różnych etapach kariery naukowej, fundacja chce obudzić w nich poczucie wolności – warunek konieczny, choć niewystarczający, do dokonania prawdziwego odkrycia naukowego – wyjaśnia laureat nagrody i obecny prezes FNP prof. Maciej Żylicz.
Idea powołania wspierającej naukę fundacji niezależnej od struktur państwowych narodziła się w otoczeniu rządu Tadeusza Mazowieckiego. Fundację zarejestrowano w lutym 1991 r., natomiast w kwietniu została zasilona 95 milionami złotych pochodzących z likwidowanego wówczas Centralnego Funduszu Rozwoju Nauki i Techniki. Pierwsze subwencje fundacja przyznała już w sierpniu. Od tamtej pory środki na działalność statutową oraz zabezpieczenie wartości funduszu fundacja uzyskuje przede wszystkim z działań na rynku finansowym, z lokowania aktywów w instrumenty finansowe – głównie w obligacje, jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych i w akcje. W 1992 roku prezesem FNP został prof. Maciej Grabski, a wiceprezesami profesorowie Marian Grynberg i Grzegorz Krawczyk. Dzięki tym ludziom powstał funkcjonujący do dziś model działania fundacji jako niezależnej, samofinansującej się instytucji pozarządowej non profit. Istotnym elementem tego modelu były też dwa inne założenia – wyboru laureatów w drodze konkursów oraz kierowania się wyłącznie kryterium doskonałości naukowej w przyznawaniu finansowania. W 1993 r. fundacja podjęła się zarządzania przedakcesyjnymi programami Phare wspierającymi reformę polskiej nauki. Od połowy lat 90. realizowała projekty wzmacniające związki polskiej nauki z krajami Unii Europejskiej. Nieocenioną zasługą fundacji jest dofinansowywanie edycji takich dzieł jak: "Słownik polszczyzny XVI w." i "Polski słownik biograficzny". Powstała seria "Monografie Fundacji na rzecz Nauki Polskiej". Obejmuje ona już ponad 130 tytułów z zakresu nauk humanistycznych i społecznych. FNP dofinansowuje również przekłady na języki obce wybitnych dzieł polskiej humanistyki naukowej. W 2008 r. FNP pozyskała środki unijne. Do 2015 r. fundacja przekaże środowisku naukowemu 440 mln zł. OPINIA Prof. Maciej  Żylicz, biolog molekularny,  prezes Fundacji na rzecz  Nauki Polskiej Fundacja wspiera naukę najwyższej jakości, która przesuwa granice poznania i może prowadzić do prawdziwych odkryć. Ministerstwo Nauki buduje naukową piramidę, musi utrzymać system. My chcemy wspierać tylko najlepszych. Wsparcie od FNP można otrzymać, wygrywając konkurs, w którym wniosek podlega zewnętrznej ocenie. Grono współpracujących z nami recenzentów liczy ponad 3500 uczonych, w tym coraz więcej zagranicznych. 90 proc. aplikacji odpada. Nie chcemy wspierać konkretnych dziedzin nauki. Nigdy nie wiadomo, w której dziedzinie osiągnięto już masę krytyczną  – niezbędną, by dokonać przełomowego odkrycia. Chcemy za to otworzyć polską naukę na inne narodowości, bo z tym jest źle. W naszym kraju studiuje 0,6 – 0,8 proc. osób innej narodowości niż polska, w Niemczech 20 proc. Nauka jest niedofinansowana. Na jednego obywatela wydajemy bezpośrednio z budżetu państwa ok. 30 euro rocznie na naukę. Średnia europejska to 150 euro. Szwedzi wydają ponad 300 euro. Nie ma prawdziwej dyskusji naukowej. Gdy byłem w USA i chciałem umieścić publikację w czasopiśmie, na seminarium w moim departamencie mówiłem wszystko, co wiedziałem na dany temat. Ludzie to krytykowali, jeżeli przetrwałem tę krytykę, to znaczy, że praca była dobra. W Polsce taka praktyka jest zbyt słabo rozpowszechniona. To chcemy wpoić naszym stypendystom.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL