Finanse

Produkcja przemysłowa lepsza od prognoz

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Produkcja przemysłowa wzrosła w sierpniu o 8,1 proc. w ujęciu rocznym wobec wzrostu o 1,8 proc. w lipcu - ogłosił GUS
To wynik, który zaskoczył ekonomistów, ich oczekiwania były dużo gorsze. Średni poziom wzrostu, jaki szacował rynek wynosił zaledwie 2,7 proc. Po uwzględnieniu czynników sezonowych wzrost produkcji w sierpniu wyniósł 5,4 proc. wobec 4,6 proc. w lipcu.
GUS podał też, że produkcja budowlano-montażowa wzrosła w sierpniu o 10,8 proc. w ujęciu rocznym wobec wzrostu o 16,4 proc. w lipcu (sezonowo oczyszczona o 13,7 proc. wobec 18,9 proc. w lipcu). Wskaźnik PPI wzrósł w sierpniu do 6,6 proc. z 5,9 proc. w lipcu i okazał się nieco wyższy od średnich oczekiwań rynkowych na poziomie 6.4 proc. Z kolei ceny w przetwórstwie przemysłowym wzrosły w o 6,4 proc., a w górnictwie o 16,1 proc. rok do roku.
- Opublikowane dziś dane dotyczące produkcji przemysłowej, po bardzo słabych odczytach w ostatnich dwóch miesiącach, są dużym pozytywnym zaskoczeniem - wyjaśnia Monika Kurtek, główny ekonomista Banku Pocztowego. - Biorąc jednak pod uwagę otoczenie, a w szczególności sygnały spowalniania gospodarek europejskich, można mieć obawy czy nie jest to efekt jednorazowy. W jej opinii w całym trzecim kwartale dynamika produkcji przemysłowej nie będzie najprawdopodobniej znacząco różnić się od zanotowanej w drugim kwartale (5,8 proc.), co przy jednocześnie nieco niższej dynamice produkcji budowlano-montażowej pozwala sądzić iż wyhamowanie tempa wzrostu PKB w tym okresie będzie raczej delikatne. - W całym 2011 r. zatem dynamika PKB na poziomie 4 proc. wydaje się niezagrożona - stwierdziła Kurtek. - Dzisiejsze dane, chociażby ze względu na to że istotnie odbiegają od oczekiwań rynkowych i od danych publikowanych w ostatnich miesiącach, są w mojej opinii argumentem dla RPP za pozostawieniem stóp procentowych bez zmian. Także Wojciech Matysiak z Pekao SA uważa, że trudno oczekiwać, aby wysokie tempo wzrostu produkcji przemysłowej utrzymało się w kolejnych miesiącach, głównie z uwagi na postępujący spadek zamówień zagranicznych. - Przypomnijmy, że według wskazań indeksu PMI liczba nowych zamówień eksportowych spadła w sierpniu trzeci miesiąc z rzędu - mówi ekonomista. - Ważnym powodem, który nie pozwala na prognozy utrzymania wysokiego wzrostu produkcji przemysłowej są także wzrosty cen na rynkach surowcowych, które wystąpiły w pierwszym półroczu 2011 roku, oraz utrzymując się wysokie koszty transportu. W ocenie Matysiaka warto odnotować, że to właśnie ceny surowców były najczęściej wymienianą barierą rozwoju działalności gospodarczej w badaniu ankietowym przeprowadzonym przez Narodowy Bank Polski, z którego wnioski zaprezentowano w raporcie "Informacja o kondycji sektora przedsiębiorstw ze szczególnym uwzględnieniem stanu koniunktury w II kw. 2011 oraz prognoz koniunktury na III kw. 2011". Ekonomista zaznacza, że rosnące ceny środków produkcji zmuszają przedsiębiorstwa do podniesienia cen oferowanych wyrobów przy chęci utrzymania marży. Wiąże się to jednak ze spadkiem popytu oraz prowadzi do ograniczenia produkcji. Jednocześnie - na co zwraca uwagę rynek presja inflacyjna w sektorze przetwórczym ponownie wzrosła. W sierpniu inflacja PPI wzrosła do 6,6 proc. z 5,9 proc. miesiąc wcześniej wobec mediany prognoz rynkowych równej 6,4 proc.. Silny wzrost cen odnotowano w górnictwie i wydobywaniu - o 16,1 proc. w ujęciu rocznym wobec 19 proc. miesiąc wcześniej. Dynamika cen wzrosła w przetwórstwie przemysłowym - do 6,4 proc. z 5,4 proc. w lipcu. - Wzrost presji kosztowej związany jest przede wszystkim z osłabieniem złotego, które podnosi koszty importu środków produkcji - mówi ekonomista Pekao SA. - Można oczekiwać jednak, że w ślad za globalnym spowolnieniem gospodarczym i spadkiem popytu na surowce, ich ceny spadną. Umacnianie się złotego ma natomiast ważne znaczenie dla przedsiębiorstw produkujących na eksport, ponieważ zwiększa ich konkurencyjność. Korzystne dla polskiego sektora przetwórstwa przemysłowego jest jego silne powiązanie kontaktami handlowymi z gospodarką niemiecką, której tempo wzrostu jest i może pozostać relatywnie wysokie na tle innych krajów strefy euro. Oznacza to, że tempo wzrostu gospodarczego Polski, pomimo spowolnienia, może przewyższać wzrost PKB w wielu krajach Unii Europejskiej.

Opinie

Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego Wyraźny wzrost dynamiki przemysłu w porównaniu z lipcem jest niespodzianką, choć naszym zdaniem nie na należy interpretować go przesadnie optymistycznie. W pewnej mierze odzwierciedla efekty kalendarzowe, lecz wiążemy go także z jednorazowym, naszym zdaniem, zwiększeniem produkcji przemysłowej w Niemczech. Nie da się jednak zaprzeczyć, że spowolnienie w przemyśle jest nieco wolniejsze niż można było oczekiwać. Zwiększenie inflacji PPI to przede wszystkim efekt słabszego złotego – firmy, których cenniki zostały ustalone w euro wraz z wzrostem kursu tej waluty podnoszą ceny. Naszym zdaniem, nie zmienia ono perspektyw zmian inflacji w dłuższym okresie i nadal oczekujemy jej spadku. Opublikowane dane w krótkiej perspektywie są dla Rady Polityki Pieniężnej (RPP) sygnałem, że przyjęta przez nią strategia wyczekiwania jest słuszna i z obniżkami stóp procentowych nie należy się jeszcze śpieszyć.
Źródło: ekonomia24

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL