fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Przetarg na prawa telewizyjne do ligi: rozstrzygnięcie 19 grudnia

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Rządząca ligą piłkarską spółka Ekstraklasa SA rozpoczęła w piątek przetarg, który zdecyduje, kto będzie pokazywał mecze przez następne trzy sezony. Decydować ma zasada złotego strzału, czyli kto da więcej, ale nie ma gwarancji, że walka o prawa rzeczywiście zakończy się 19 grudnia i że będzie się toczyć według ogłoszonych właśnie reguł.
Prawa są podzielone na sześć pakietów. Największe emocje budzi tzw. pakiet głównego nadawcy (jest jeszcze pakiet z prawami do czterech meczów w telewizji otwartej, do magazynu ligowego, do pokazywania bramek w serwisach informacyjnych i pakiet internetowy), dający prawo do transmitowania wszystkich meczów i magazynów ligowych.
Dziś ten pakiet ma Canal+, który od 2000 roku jest nie tylko jedyną stacją, w której programie można oglądać transmisje, ale też jednym z głównych sponsorów ligi. W poprzednim przetargu za trzy sezony, od 2005/2006 do 2007/2008, zapłacił około 150 mln zł. Teraz kluby liczą, że dostaną tyle za każdy rok kontraktu. Głównym rywalem Canal+ będzie najprawdopodobniej Polsat. Nie wiadomo, jak bardzo zdeterminowana w walce o prawa jest TVP. TVN, zabiegająca przede wszystkim o kobiecą widownię z dużych miast, raczej nie będzie się liczyć w przetargu.
Nieoficjalnie mówi się o dużych ambicjach telewizji Puls, która jest częścią imperium Ruperta Murdocha. Telewizje należące do Australijczyka mają prawa m.in. do ligi angielskiej i włoskiej, ale są to stacje kodowane (BSkyB i Sky Italia), a w Polsce Murdoch ma tylko telewizję otwartą. Ekstraklasa przyjmuje oferty do 14 grudnia, pięć dni później koperty zostaną otwarte w obecności przedstawicieli klubów i PZPN. Wygrywa ten, kto da więcej, pod warunkiem że będzie to kwota dorównująca oczekiwaniom klubów. Jeśli nie, Ekstraklasa SA usiądzie do negocjacji z telewizjami, które zaproponowały najwięcej. Gdyby rozmowy nie doprowadziły do porozumienia, spółka ligowa może się zdecydować na najbardziej ryzykowne rozwiązanie: samodzielną produkcję sygnału i sprzedawanie go każdemu chętnemu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA