Nauka

Nobel – literacki hazard

The Noble Foundation
O godz. 13 poznamy decyzję Królewskiej Szwedzkiej Akademii. Bukmacherzy typują Philipa Rotha lub Claudio Magrisa. Po książki laureata jak zwykle ustawią się kolejki
Nobel daje impuls, ale to, co się zdarzy później, zależy tylko od książki – powiedziała „Rz” Iwona Haberny z Wydawnictwa Literackiego. – Jeżeli dzieło nie porywa czytelnika, gdy rozmija się z jego gustem, to nakład nie przekroczy 20 tys. egzemplarzy. Natomiast gdy proza ma potencjał, ludzie zaczną ją sobie polecać. I książka trafi nie tylko do bibliotek oraz szlachetnych snobów.
Zeszłoroczny triumfator Orhan Pamuk najwyraźniej spodobał się Polakom. – „Śnieg” wydaliśmy 5 października – wspomina Iwona Haberny. – Pięć dni później autor dostał Nobla. Natychmiast przygotowaliśmy dodruk, który szybko się rozszedł. W pewnym momencie rynek się nasycił i wtedy, wiosną tego roku, do księgarń trafiła kolejna, także znakomita powieść Pamuka „Nazywam się Czerwień”. I na nowo obudziła zainteresowanie „Śniegiem”. W efekcie do dziś sprzedaliśmy 54 609 egz. tej książki. Natomiast „Czerwień” w ciągu pięciu miesięcy rozeszła się w 35 405 egz. Iwona Haberny zwraca uwagę, że dzieł noblisty nie można publikować w zbyt krótkich odstępach. Może się bowiem okazać, że nowy tytuł przyćmi wcześniejszy.– Każdy doświadczony wydawca potrafi uchwycić właściwy rytm – wyjaśnia Iwona Haberny. – Na wiosnę przyszłego roku przygotowujemy kolejną powieść Pamuka „Nowe życie”. Trwają właśnie prace nad przekładem „Stambułu”, jego słynnej autobiografii. Jestem przekonana, że będzie to bestseler przełomu 2008 i 2009 roku. Ladbrokes, słynna firma bukmacherska z Londynu, typuje, że Nobel powędruje dziś do Amerykanina Philipa Rotha lub Włocha Claudio Magrisa. Nie sposób zlekceważyć tych wskazań, jako że rok temu Landbrokes przepowiedział przyznanie lauru Pamukowi. W konfrontacji ze świetnym eseistą Claudio Magrisem Philip Roth ma większe szanse jako wybitny beletrysta i konstruktor zajmujących fabuł W Polsce książki Magrisa i Rotha ukazują się nakładem jednej oficyny – Czytelnika. – Cieszyłbym się z triumfu każdego z nich, ale nie wypada mi kibicować żadnemu – mówi Janusz Drzewucki, redaktor naczelny Czytelnika. – Wydaje mi się jednak, że Philip Roth ma większe szanse jako wybitny beletrysta i konstruktor zajmujących fabuł. To mistrz opowieści, przedstawiania historii, które mogą się przydarzyć każdemu z nas. Z kolei Claudio Magris, którego także darzę ogromnym szacunkiem, jest eseistą. Podniósł wartość tego gatunku, znacznie go spopularyzował, ale nie stał się jeszcze autorem powszechnie czytywanym. Przeciwko Magrisowi może przemówić fakt, że niedawno, bo 10 lat temu, Nobla otrzymał jego rodak – Dario Fo. Tyle że twórczość tego ostatniego i dzieło Magrisa dzieli przepaść. To odmienne światy. Ciekawe, że nazwisko żadnego z tych dwu pisarzy nie pojawiło się wśród kandydatów wskazanych we wczorajszym wydaniu renomowanej szwedzkiej gazety „Dagens Nyheter”. Krytycy poproszeni przez redakcję o wytypowanie noblisty wymienili izraelskiego prozaika i eseistę Amosa Oza, francuskiego antropologa i filozofa Claudea Lévi-Straussa, brytyjską dziennikarkę Gittę Sereny, amerykańskiego powieściopisarza i zdobywcę Pulitzera Richarda Forda, duńską poetkę Inger Christensen, niemiecką pisarkę rumuńskiego pochodzenia Herthę Müller, piszącą po francusku algierską powieściopisarkę Assję Djebar, Peruwiańczyka, autora „Rozmowy w katedrze” Mario Vargasa Llosę, austriacką poetkę Friederikę Mayröcker i pochodzącego z tego samego kraju pisarza i tłumacza Petera Handkego. Z kolei szef działu kultury dziennika „Sydsvenskan” przyznał wczoraj, że werdyktu Szwedzkiej Akademii Królewskiej nie sposób przewidzieć od chwili, kiedy jej stałym sekretarzem został prof. Horace Engdahl.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL