W ostatnim czasie przez Polskę przetacza się – kolejna zresztą już tej zimy – fala rekordowych mrozów. W nocy z 1 na 2 lutego w niektórych częściach kraju temperatura spadła poniżej minus 30 stopni Celsjusza. Tego rodzaju epizody pogodowe i warunki odbiegające od stereotypowych – a nie rzeczywistych, opartych na nauce – wyobrażeń o „ocieplającym się klimacie”, nierzadko przywoływane są przez negacjonistów klimatycznych jako argument kwestionujący istnienie globalnego ocieplenia. Tymczasem stanowisko środowiska badaczy pozostaje w tej kwestii niezmienne – eksperci stale podkreślają, że tego typu anomalie nie są miarą zmian klimatu, które definiuje się w perspektywie wieloletnich trendów i statystycznych uśrednień. O niskich temperaturach oraz o tym, czy rekordowe mrozy przeczą globalnemu ociepleniu, rozmawiamy z Karstenem Hausteinem, meteorologiem z Uniwersytetu w Lipsku, specjalizującym się w ekstremalnych zjawiskach pogodowych i atrybucji zmian klimatu.
Może warto zacząć od podstawowych kwestii. Podczas gdy nierzadko terminy „pogoda” i „klimat” używane są zamiennie, między tymi dwoma pojęciami istnieje fundamentalna różnica. Wyjaśnisz, czym od siebie różnią się te pojęcia i dlaczego jest to istotne w kontekście debaty o globalnym ociepleniu?
Najprościej rzecz ujmując, klimat jest tym, czego się spodziewamy, a pogoda tym, co faktycznie dostajemy. Najważniejszą różnicą jest tu jednak horyzont czasowy – pogoda to stan atmosferyczny obserwowany w krótkim okresie czasu, zazwyczaj w skali godzin, dni lub tygodni. Obejmuje ona parametry takie jak temperatura, wilgotność powietrza, prędkość i kierunek wiatru, ciśnienie atmosferyczne czy opady. Jest ona dynamiczna i podlega ciągłym zmianom, co sprawia, że jest trudna do przewidzenia. Klimat to natomiast długoterminowy wzorzec pogodowy danego regionu. Obejmuje on statystyki i średnie wartości pogodowe, które są reprezentatywne dla danego miejsca. Klimat jest bardziej stabilny i przewidywalny niż pogoda – opiera się bowiem na obserwacjach i analizach prowadzonych przez wiele lat.
Obecnie klimat stopniowo się ociepla, w związku z czym pogoda, której doświadczamy, częściej jest – i będzie – cieplejsza, a rzadziej chłodna. Istotne jest jednak to, że nawet w ocieplającym się świecie zimą nadal może być zimno, a nawet bardzo zimno. To właśnie jest pogoda – ona zmienia się z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc i – oczywiście – z roku na rok.
Czytaj więcej
Biosfera ostatecznie dostosuje się do cieplejszych warunków. Nie będzie to jednak świat, jaki zna...
Czy mroźna – a nawet bardzo mroźna – zima może świadczyć o tym, że globalne ocieplenie nie istnieje?
Nie, bo globalne ocieplenie jest faktem. W ocieplającym się klimacie po prostu rzadziej doświadczamy mroźnych zim. Liczba dni z pokrywą śnieżną, liczba dni lodowych – 24 godziny z temperaturą poniżej zera – oraz liczba dni mroźnych – dni z temperaturą poniżej zera – znacząco spadła w ciągu ostatnich pięciu dekad. Faktem jest też, że temperatura jest dziś średnio wyższa niż kiedyś, a średnia wysokość pokrywy śnieżnej jest znacznie mniejsza. Nie oznacza to jednak, że silne mrozy nie mogą występować – one się zdarzają i będą się zdarzać, nawet jeśli występują rzadziej. Warto zauważyć, że ta zima nawet nie zbliża się do najchłodniejszych zim z przeszłości.