Reklama

Meteorolog: Cieszmy się zimą, póki możemy. Na kolejną może będzie trzeba czekać wiele lat

O zmianie klimatu warto pomyśleć jak o mozolnej wspinaczce na szczyt. Mroźna zima jest jedynie doliną na szlaku – to chwilowe wytchnienie, które nie zmienia faktu, że nieustannie pniemy się w górę. Niskie temperatury nie świadczą o tym, że globalne ocieplenie nie istnieje - mówi „Rzeczpospolitej” Karsten Haustein, meteorolog z Uniwersytetu w Lipsku.

Publikacja: 07.02.2026 15:02

Zamarznięte morze w Gdyni Orłowie. Eksperci IMGW wskazują, że tegoroczne oblodzenie jest efektem dłu

Zamarznięte morze w Gdyni Orłowie. Eksperci IMGW wskazują, że tegoroczne oblodzenie jest efektem długotrwałych niskich temperatur oraz stabilnych warunków ciśnieniowych sprzyjających formowaniu się kry w strefie przybrzeżnej.

Foto: PAP/Adam Warżawa

W ostatnim czasie przez Polskę przetacza się – kolejna zresztą już tej zimy – fala rekordowych mrozów. W nocy z 1 na 2 lutego w niektórych częściach kraju temperatura spadła poniżej minus 30 stopni Celsjusza. Tego rodzaju epizody pogodowe i warunki odbiegające od stereotypowych – a nie rzeczywistych, opartych na nauce – wyobrażeń o „ocieplającym się klimacie”, nierzadko przywoływane są przez negacjonistów klimatycznych jako argument kwestionujący istnienie globalnego ocieplenia. Tymczasem stanowisko środowiska badaczy pozostaje w tej kwestii niezmienne – eksperci stale podkreślają, że tego typu anomalie nie są miarą zmian klimatu, które definiuje się w perspektywie wieloletnich trendów i statystycznych uśrednień. O niskich temperaturach oraz o tym, czy rekordowe mrozy przeczą globalnemu ociepleniu, rozmawiamy z Karstenem Hausteinem, meteorologiem z Uniwersytetu w Lipsku, specjalizującym się w ekstremalnych zjawiskach pogodowych i atrybucji zmian klimatu. 

Może warto zacząć od podstawowych kwestii. Podczas gdy nierzadko terminy „pogoda” i „klimat” używane są zamiennie, między tymi dwoma pojęciami istnieje fundamentalna różnica. Wyjaśnisz, czym od siebie różnią się te pojęcia i dlaczego jest to istotne w kontekście debaty o globalnym ociepleniu?

Najprościej rzecz ujmując, klimat jest tym, czego się spodziewamy, a pogoda tym, co faktycznie dostajemy. Najważniejszą różnicą jest tu jednak horyzont czasowy – pogoda to stan atmosferyczny obserwowany w krótkim okresie czasu, zazwyczaj w skali godzin, dni lub tygodni. Obejmuje ona parametry takie jak temperatura, wilgotność powietrza, prędkość i kierunek wiatru, ciśnienie atmosferyczne czy opady. Jest ona dynamiczna i podlega ciągłym zmianom, co sprawia, że jest trudna do przewidzenia. Klimat to natomiast długoterminowy wzorzec pogodowy danego regionu. Obejmuje on statystyki i średnie wartości pogodowe, które są reprezentatywne dla danego miejsca. Klimat jest bardziej stabilny i przewidywalny niż pogoda – opiera się bowiem na obserwacjach i analizach prowadzonych przez wiele lat. 

Obecnie klimat stopniowo się ociepla, w związku z czym pogoda, której doświadczamy, częściej jest – i będzie – cieplejsza, a rzadziej chłodna. Istotne jest jednak to, że nawet w ocieplającym się świecie zimą nadal może być zimno, a nawet bardzo zimno. To właśnie jest pogoda – ona zmienia się z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc i – oczywiście – z roku na rok.

Czytaj więcej

Karsten Haustein, meteorolog: To było ostatnie tak „chłodne” lato

Czy mroźna – a nawet bardzo mroźna – zima może świadczyć o tym, że globalne ocieplenie nie istnieje?

Nie, bo globalne ocieplenie jest faktem. W ocieplającym się klimacie po prostu rzadziej doświadczamy mroźnych zim. Liczba dni z pokrywą śnieżną, liczba dni lodowych – 24 godziny z temperaturą poniżej zera – oraz liczba dni mroźnych – dni z temperaturą poniżej zera – znacząco spadła w ciągu ostatnich pięciu dekad. Faktem jest też, że temperatura jest dziś średnio wyższa niż kiedyś, a średnia wysokość pokrywy śnieżnej jest znacznie mniejsza. Nie oznacza to jednak, że silne mrozy nie mogą występować – one się zdarzają i będą się zdarzać, nawet jeśli występują rzadziej. Warto zauważyć, że ta zima nawet nie zbliża się do najchłodniejszych zim z przeszłości.

Reklama
Reklama

Więc to naturalne, że w ocieplającym się klimacie nadal występują silne mrozy i intensywne opady śniegu?

Ciekawostka – choć śnieg pada w dzisiejszych czasach rzadziej, to kiedy już się pojawia, może być go więcej.

Istotne jest to, że nawet w ocieplającym się świecie zimą nadal może być zimno, a nawet bardzo zimno.

Dlaczego?

Cieplejsze powietrze może utrzymać więcej wilgoci – jeśli temperatura jest więc poniżej zera i pada, opady będą występować w postaci śniegu. Powietrze jest dziś dużo cieplejsze niż kiedyś, co oznacza więcej wilgoci, a w efekcie – może prowadzić to do obfitszych opadów śniegu.

Czy globalne ocieplenie sprawi, że zimy kiedyś całkowicie znikną?

Jeśli chodzi o Polskę: nawet w świecie dwukrotnie cieplejszym niż obecnie – na przykład 2,8°C, zamiast obecnych 1,4°C, co mieści się w realnych scenariuszach klimatycznych – zima nadal będzie występować. Przynajmniej od czasu do czasu będzie padał śnieg. Gdyby doszło do załamania Atlantyckiej Południkowej Cyrkulacji Wymiennej (AMOC), Polska mogłaby doświadczać nawet chłodniejszych zim niż obecnie. A lata nadal stawałyby się coraz bardziej upalne. 

Czytaj więcej

Najzimniejsza noc roku za nami i przed nami. IMGW ostrzega

Jak najprościej wyjaśnić, dlaczego lokalne rekordy zimna nie przeczą globalnym trendom wzrostu temperatury?

Lokalne wahania temperatur są naprawdę ogromne. W Polsce średnia temperatura wzrosła już o prawie 3°C, co nie oznacza, że każdy dzień jest dziś o tyle cieplejszy. Zimowy dzień, w którym kiedyś zanotowano temperaturę poniżej -15°C, teraz może mieć „tylko” poniżej -10°C. Często tego nie zauważamy, nie jesteśmy w stanie odczuć tej różnicy. To samo dotyczy śniegu. Nasza zbiorowa pamięć jest bardzo zawodna, jeśli chodzi o statystyki pogodowe z przeszłości. Dlatego mamy dane. A dane pokazują bardzo jasno – temperatura jest dziś średnio wyższa niż kiedyś, a średnia wysokość pokrywy śnieżnej jest znacznie mniejsza.

Reklama
Reklama

Najczytelniejszym sygnałem zmiany klimatu jest trend ocieplenia o konkretnej porze roku. Kolejnym wskaźnikiem są zmiany intensywności opadów, w tym okresy suszy lub powodzie. Jak pokazują dane (widoczne na zdjęciach zamieszczonych pod pytaniem red.), Polska ociepliła się od – około – lat 70. XX wieku o ponad 2°C w ujęciu rocznym oraz o ponad 3°C zimą. Tegoroczny chłodny styczeń niczego w tym obrazie nie zmieni.

Foto: climatereanalyzer.org/research_tools

Foto: climatereanalyzer.org/research_tools

„Jest zimno, więc nie ma globalnego ocieplenia” – dlaczego ten argument tak łatwo przemawia do opinii publicznej, skoro dane mówią same za siebie?

Powodem, dla którego część społeczeństwa mylnie uznaje mroźną zimę za zjawisko przeczące globalnemu ociepleniu, jest celowa dezinformacja. Konserwatywne i prawicowe media oraz politycy, a także niezwykle wpływowe środowiska powiązane z sektorem paliw kopalnych, od dziesięcioleci sprzedają społeczeństwu strach, wątpliwości i niepewność. Nadal podważają zaufanie do nauki i naukowców, na których opiera się wiedza o zmianie klimatu. Zalewają przestrzeń publiczną fałszywymi informacjami i oburzeniem.

Konserwatywne i prawicowe media oraz politycy, a także niezwykle wpływowe środowiska powiązane z sektorem paliw kopalnych, od dziesięcioleci sprzedają społeczeństwu strach, wątpliwości i niepewność. Nadal podważają zaufanie do nauki i naukowców, na których opiera się wiedza o zmianie klimatu.

Co – jako ekspert – uważasz za najbardziej szkodliwe w dyskusjach o klimacie?

Rozpowszechnianie półprawd oraz dawanie głosu fałszywym „ekspertom”. To najskuteczniejszy sposób manipulowania opinią publiczną – dla przeciętnego człowieka ich wypowiedzi mogą brzmieć całkiem wiarygodnie. Tylko prawdziwi eksperci są w stanie dostrzec celowe pomijanie faktów lub mijanie się z prawdą. Często tworzy się też sztuczne kontrowersje, by wmówić ludziom, że nauka poświęcona zmianom klimatu nie jest jednoznaczna. A jest. Prawicowe kanały w mediach społecznościowych wzmacniają jeszcze bardziej tego rodzaju kłamstwa, a tradycyjne media nierzadko zapraszają marginalnych naukowców lub aktorów debaty w imię tzw. „fałszywej równowagi”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Czy świat kończy walkę ze zmianami klimatu? „USA dążą do rozwalenia układu”

Jak przekonać do zmiany zdania tych, którzy nie wierzą, że nawet ekstremalnie mroźna zima nie świadczy o tym, że globalne ocieplenie nie istnieje? 

O zmianie klimatu warto pomyśleć jak o mozolnej wspinaczce na szczyt. Mroźna zima jest jedynie doliną na szlaku – to chwilowe wytchnienie, które nie zmienia faktu, że nieustannie pniemy się w górę. Można to też przyrównać do spaceru z psem: kierunek, w którym podąża zwierzę, to nasz klimat, podczas gdy radosne, nieprzewidywalne machanie ogonem to pogoda. Choć ogon porusza się chaotycznie, cel marszu wciąż pozostaje ten sam. 

Czego możemy spodziewać się w kolejnych latach? 

Moja rada jest taka – jeśli ktoś naprawdę lubi zimę, powinien się nią cieszyć, póki może. To nie będzie ostatnia zima, ale na następną być może będzie trzeba czekać wiele lat.

Karsten Haustein

Pracownik naukowy w Instytucie Meteorologii na Uniwersytecie w Lipsku. Z wykształcenia meteorolog. Obecnie skupia się na ekstremalnych zjawiskach pogodowych i atrybucji globalnej temperatury. Pasjonat komunikacji naukowej, zaangażowany w rozmaite działania informacyjne.

Karsten Haustein

Foto: Swen Reichhold/ Uniwersytet w Lipsku/ materiały prasowe

Społeczeństwo
Historyczna śnieżyca paraliżuje USA. Tysiące lotów odwołanych, miliony bez prądu
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Społeczeństwo
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. Burmistrz: Odebrało mi mowę
Społeczeństwo
Na szwedzki paszport trzeba zasłużyć
Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama