fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Wyścigowa nowość – tylne skrzydło sterowane przez kierowcę

Bolid Ferrari na sezon 2011
AFP
Zimową przerwę można uznać za zakończoną. Od wtorku ruszają testy na torze pod Walencją, a ekipa Ferrari zaprezentowała już swoją broń na nadchodzący sezon
Odsłonięte w Maranello czerwone cacko oznaczone jest symbolem F150 i ma zmazać hańbę zeszłorocznej porażki. Fernando Alonso po taktycznej wpadce w ostatnim wyścigu stracił tytuł na rzecz Sebastiana Vettela i zapowiada rewanż.
– Jesteśmy gotowi na wyzwanie – mówi Hiszpan. – Mam nadzieję, że nowy samochód będzie tak samo mocny, jak jest piękny.
Ale wygląd nowego Ferrari ulegnie jeszcze zmianie. Na razie uwagę przykuwają wysoko umieszczony nos i głęboko wyprofilowane sekcje boczne, kryjące powracający po rocznej przerwie system KERS, pozwalający na „doładowanie” silnika energią odzyskiwaną w czasie hamowania. – Podczas testów skupimy się na podzespołach mechanicznych – mówi dyrektor techniczny ekipy Aldo Costa. – Aerodynamika jest na razie uproszczona i tymczasowa.
To typowa praktyka zespołów Formuły 1. Przygotowywanych co roku nowych wersji samochodów nie można testować bez opamiętania, jak przed kilku laty. Przed inauguracyjnym wyścigiem w Bahrajnie (13 marca) organizowane są cztery kilkudniowe sesje testowe. Każdy zespół może korzystać tylko z jednego samochodu, a łączny przebieg w czasie jazd nie może przekroczyć 15 tys. km. Możliwości sprawdzenia obmyślonych w fabryce rozwiązań są zatem ograniczone. Dlatego prace trwają na dwóch frontach: ekipa testowa nabija kilometry na torze, a w tunelu aerodynamicznym inżynierowie dopracowują techniczne szczegóły.
Najważniejszą nowinką są opony: Bridgestone w roli jedynego dostawcy zastąpiło włoskie Pirelli. – Mieli mało czasu na rozwój opon – przyznaje Costa. – Czeka nas jeszcze dużo pracy, aby podczas testów przyzwyczaić się do nowego ogumienia.
Do tego dochodzi powrót KERS i absolutna nowinka, czyli sterowane przez kierowcę tylne skrzydło pozwalające zmniejszać opór na prostej i uzyskiwać większą prędkość. Te dwa wynalazki mają ułatwić wyprzedzanie. Znikają natomiast piętrowe dyfuzory i kanał F.
– W tym roku musimy wygrać – zapowiada prezes Ferrari Luca di Montezemolo. Podobne cele ma jednak więcej zespołów, które po weekendzie rozpoczynają testy pod Walencją. W poniedziałek, dzień przed pierwszymi jazdami, światło dzienne ujrzą konstrukcje Lotusa Renault i Saubera, a we wtorek swoje auta zaprezentują m.in. Red Bull i Mercedes. McLaren rozpoczyna jazdy ze starym modelem, wzbogaconym o niektóre elementy projektowane z myślą o sezonie 2011.
Dla Roberta Kubicy pierwszym dniem pracy będzie środa, we wtorek za sterami modelu R31 zasiądzie Witalij Pietrow.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA