Reklama

Donald Trump nie pomoże Viktorowi Orbánowi wygrać wyborów na Węgrzech?

Viktor Orbán chyba postawił na złego konia. Inaczej niż w polskich wyborach prezydenckich poparcie Donald Trumpa nie otwiera mu drogi do zwycięstwa.

Publikacja: 18.02.2026 10:00

Viktor Orbán i Donald Trump

Viktor Orbán i Donald Trump

Foto: AFP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak w kontekście węgierskich wyborów parlamentarnych zmieniają się relacje między Viktorem Orbánem a Donaldem Trumpem?
  • Dlaczego wcześniejsze krytyczne podejście Marco Rubio do Orbána zmieniło się w poparcie w trakcie wizyty na Węgrzech?
  • W jaki sposób kampania wyborcza Orbána różni się od strategii opozycji w kontekście wewnętrznych problemów gospodarczych?
  • Jakie są dylematy Unii Europejskiej dotyczące potencjalnego wsparcia finansowego dla Węgier przed wyborami?
  • Jakie znaczenie mają zmiany w polityce zagranicznej Węgier dla ich relacji z Rosją i USA?

Na niespełna dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech ze słowami poparcia dla autorytarnego, populistycznego premiera do Budapesztu przyjechał sekretarz stanu Marco Rubio. Mówił o „złotym wieku” w relacjach węgiersko-amerykańskich i o tym, że Trump „jest głęboko zaangażowany w kampanię Orbana”.

– Wasz sukces jest naszym sukcesem – rzucił Rubio ku zwolennikom Fideszu.

Amnezja u 55-letniego amerykańskiego polityka? A może jednak przedkładanie kariery nad wartości? Rubio przez lata był zaciętym krytykiem Orbána. W 2019 r. jako senator z Florydy podpisał się pod listem do Trumpa, w którym zawarto bardzo ostrą krytykę szefa węgierskiego rządu. „W ostatnich latach demokracja na Węgrzech w znacznym stopniu się załamała. Według organizacji Freedom House Węgry stały się pierwszym krajem Unii Europejskiej i pierwszym postkomunistycznym, który stracił status państwa „wolnego” na rzecz »częściowo wolnego«. Podczas gdy USA starają się przeciwstawić agresji Kremla w Europie, pozostajemy głęboko zaniepokojeni z powodu bliskiej współpracy tego sojusznika w NATO z Moskwą” – można było m.in. przeczytać w piśmie.  

Viktor Orbán nie ma oferty biznesowej dla Donalda Trumpa

Orbán, który w czwartek leci do Stanów na inaugurację trumpowej Rady Pokoju, liczył, że na ostatniej prostej kampanii wyborczej Budapeszt odwiedzi Donald Trump. Teraz wydaje się to coraz mniej realne. Mówi się za to o „planie B”: przyjeździe wiceprezydenta J.D. Vance’a. To twardy ideolog ruchu MAGA, który garściami czerpał z autorytarnej agendy Orbána. 

Reklama
Reklama

Na ostatniej prostej wyborów prezydenckich w Polsce w maju zeszłego roku zaangażowanie Trumpa mogło mieć kluczowe znaczenie dla zwycięstwa Karola Nawrockiego. Prezydent USA nie tylko dał Nawrockiemu się z nim sfotografować w Gabinecie Owalnym, ale także wysłał sekretarz ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Kristi Noem, aby wprost nawoływała Polaków do głosowania na kandydata PiS.

Czytaj więcej

Péter Magyar: Warszawa w Budapeszcie? Chcemy robić to po swojemu

Ale od tego czasu nastroje w Europie, także na Węgrzech, się zmieniły. 

– Węgrzy przede wszystkim są zajęci fatalną sytuacją gospodarczą, drożyzną, korupcją. Czują, że żyje im się coraz gorzej. Péter Magyar (lider opozycyjnej partii TISZA) doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Organizuje każdego dnia po dwa wiece, na których podnosi te problemy. Orbán stawia na politykę zagraniczną, jakby nie rozumiejąc, że wyborców obchodzi to znacznie mniej – mówi „Rzeczpospolitej” Szabolcs Panyi, niezależny dziennikarz śledczy powiązany m.in. z polską Fundacją Reporterów. Jego zdaniem wszystkie wiarygodne badania opinii publicznej, także te wewnętrzne zamówione przez Fidesz wskazują, że rządzące nieprzerwanie od 15 lat ugrupowanie ma 10 punktów procentowych mniej niż partia Magyara. 

Orbán długo nie chciał przyjmować tego do wiadomości. Jednak to być może zaczyna się zmieniać. W odpowiedzi na pytanie amerykańskiego dziennikarza towarzyszącego Rubio, czy odda władzę, przyznał, że w polityce raz się wygrywa, a raz przegrywa.

– Brak zbyt daleko idącego zaangażowania Trumpa w orbanową kampanię wyborczą może wynikać z tego, że nie chce żyrować przegranych. Ale to jest pochodna tego, że Orbán z punktu widzenia biznesu nie ma wiele do zaoferowania amerykańskiemu prezydentowi – tłumaczy Szabolcs Panyi.

Reklama
Reklama

Po latach zwłoki Rosatom rozpoczął prace przy budowie nowych bloków w elektrowni jądrowej Paks na południu kraju. W roli podwykonawców występują tu firmy wielu bliskich współpracowników Orbána. Nie ma więc mowy, aby oddać tak dochodowe kontrakty korupcyjne dla zastąpienia Rosjan Amerykanami. W Polsce elektrownię atomową na Pomorzu buduje amerykański Westinghouse. Węgry, inaczej niż Polska, nie mają też środków na zakup amerykańskiej broni. Podczas gdy Warszawa masowo kupuje (także z USA) LNG, Budapeszt wciąż sprowadza gaz z Rosji (Trump zgodził się, aby tak się działo do przyszłego roku). 

Polski rząd staje się dla Pétera Magyara wzorem, jak odblokować pieniądze Brukseli

Jak zwykle przed wyborami, Węgry są dziś pełne billboardów potępiających Unię Europejską. Tym razem obok Ursuli von der Leyen (szefowa Komisji Europejskiej) i Manfreda Webera (szef Europejskiej Partii Ludowej) znalazł się na nich też Wołodymyr Zełenski. Bo kłamstwo Orbána zakłada teraz, iż środki, jakie (z powodu łamania zasad praworządności) Bruksela nie wypłaca Węgrom, miałyby trafić na Ukrainę. 

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Czy czas wyrzucić Węgry z Unii?

Ale i ten chwyt już zdaje się na Węgrów nie działać. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” w maju 2024 r. Magyar zachował ostrożność wobec Unii i szerzej wobec proeuropejskiego rządu w Polsce – Byłem szczęśliwy, kiedy dowiedziałem się, że PiS przegrał, bo Polska była kluczowym sojusznikiem Orbána. Stoimy przed ostatnią szansą na zmianę reżimu. Jeśli to się nie stanie teraz, Węgrzy stracą nadzieję. Ale chcemy robić to po swojemu. To nie będzie więc Warszawa w Budapeszcie – mówił. Można było wtedy usłyszeć, że nie chce się afiszować pokazując się z Donaldem Tuskiem.

Tusk nie tylko staje się tu wzorem, bo Węgrzy widzą, jak rozwija się polska gospodarka. On może też pomóc Magyarowi w uzyskaniu pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej

Szabolcs Panyi, węgierski dziennikarz

Jednak na marginesie Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium w ten weekend nie tylko doszło do spotkania obu polityków, ale to z inicjatywy Węgra padła deklaracja, że jeśli wygra wybory, natychmiast odeśle Zbigniewa Ziobrę do Polski. 

Reklama
Reklama

Bo też na Węgrzech kluczowym tematem staje się możliwość odblokowania przez lidera partii TISZA 17 mld euro funduszy rozwojowych, których nie wypłaca Bruksela. 

– Wyborcy rozumieją, że to może się przełożyć na realną poprawę ich życia. Tusk nie tylko staje się tu wzorem, bo Węgrzy widzą, jak rozwija się polska gospodarka. On może też pomóc Magyarowi w uzyskaniu pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej – mówi Szabolcs Panyi.

Program SAFE

Program SAFE

Foto: PAP

Jak ujawnił „Financial Times”, Bruksela stoi przed dylematem, czy jeszcze przed wyborami przekazać Węgrom 2,4 mld euro z wartego 16 mld euro zupełnie innego programu: pakietu preferencyjnych pożyczek na wzmocnienie obrony SAFE. Tego wymagałyby europejskie regulacje, bo ten program nie jest powiązany z respektowaniem reguł rządów prawa. Ale na kilka tygodni przed wyborami Węgrzy mogliby to uznać za sygnał, że nawet z Orbánem można będzie jakoś ułożyć się z Brukselą. 

Dyplomacja
To ten kraj zostanie kolejnym członkiem UE? Może zadziałać „efekt Trumpa”
Dyplomacja
Kanclerz Niemiec mówił, że II wojna światowa trwała cztery lata. Szef MSWiA: Niefortunne
Dyplomacja
MSZ Francji wzywa ambasadora USA. „Niedopuszczalna ingerencja”
Dyplomacja
Węgry zablokują nowe sankcje UE wobec Rosji w związku ze sporem o rurociąg na Ukrainie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama