Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie niebezpieczeństwo według Viktora Orbána zagraża Węgrom?
  • Jakie argumenty przedstawia Fidesz w kampanii wyborczej przeciw Unii Europejskiej?
  • Jaką rolę przypisuje Viktor Orbán partii Tisza i jej liderowi Péterowi Magyarowi?
  • Dlaczego Węgry są skonfliktowane z Unią Europejską?
  • Jakie konsekwencje obiecuje Viktor Orbán w przypadku zwycięstwa jego partii w wyborach?

To element nasilającej się kampanii antyunijnej jego nacjonalistycznej partii Fidesz przed wyborami parlamentarnymi.

Tisza jako „marionetka Brukseli”

Do 12 kwietnia, kiedy odbędą się wybory, pozostało zaledwie osiem tygodni. Fidesz, u władzy od 2010 r. pod wodzą prawicowego populisty Viktora Orbána, zmaga się z największym od lat zagrożeniem. Niezależne sondaże wskazują, że partia traci prowadzenie na rzecz centroprawicowej Tiszy i jej lidera Pétera Magyara.

W przedwyborczej retoryce Orbán kreuje Tiszę na narzędzie UE, stworzone do obalenia jego rządu i służenia obcym interesom. Lider Tiszy, Péter Magyar, obiecuje odbudowę relacji z Zachodem, ożywienie gospodarki i powrót do demokracji.

Czytaj więcej

Sondaż: Większość Węgrów uważa, że Viktor Orbán powinien odejść

Orbán agituje, sugerując, że porażka jego ugrupowania oznaczałaby, że Bruksela wyśle Węgrów na śmierć w walkach z Rosją na Ukrainie. 

W przemówieniu Orbán zrównał Unię Europejską z represyjnym reżimem Związku Radzieckiego, który przez ponad 40 lat w XX wieku kontrolował Węgry i odrzucił obawy wielu europejskich przywódców co do zagrożenia ze strony Putina.

Musimy przyzwyczaić się do myśli, że ci, którzy kochają wolność, powinni bać się nie Wschodu, ale Brukseli – powiedział, odnosząc się do faktycznej stolicy UE w Belgii. - Straszenie Putinem jest prymitywne i niepoważne. Bruksela to realne, bliskie niebezpieczeństwo. Taka jest gorzka prawda i nie będziemy jej znosić – mówił. 

Czytaj więcej

Viktor Orbán nasila antyukraińską kampanię. Ambasador wezwany do MSZ

Konflikt z Brukselą i relacje z Moskwą

Od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę prawie cztery lata temu Orbán blokuje pomoc militarną i finansową dla Kijowa. Utrzymuje zażyłe więzi z Kremlem, jednocześnie atakując partnerów Węgier w UE i NATO, których przedstawia jako podżegaczy wojennych.

W grudniu sugerował, że „nie jest jasne, kto kogo zaatakował” w lutym 2022 r., gdy dziesiątki tysięcy rosyjskich żołnierzy przekroczyły granicę Ukrainy.

Węgry od lat są skonfliktowane z UE, która wstrzymała miliardy euro funduszy z powodu obaw o demontaż instytucji demokratycznych, podważanie niezależności sądów i korupcję w administracji. W odwecie Orbán sabotuje unijne decyzje, grożąc wetem wobec kluczowych inicjatyw, np. wsparcia finansowego dla Ukrainy.

Czytaj więcej

Viktor Orbán znalazł sposób na przegrane wybory? Bloomberg: w ten sposób zamierza rządzić dalej

Orbán zapowiada „sprzątanie po wyborach”

W sobotę Orbán oskarżył międzynarodowe koncerny, takie jak banki i firmy energetyczne, o zarabianie na wojnie w Ukrainie oraz spiskowanie z opozycją przeciw jego rządom.

– Na Węgrzech biznes naftowy, sektor bankowy i elity brukselskie szykują rząd. Potrzebują kogoś, kto zawsze ulegnie Brukseli – mówił.

W razie piątego z rzędu zwycięstwa Fideszu obiecał oczyszczenie kraju z sił naruszających suwerenność. Podziękował prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, który udzielił mu poparcia wyborczego, za stworzenie warunków do usunięcia „fałszywych NGO, kupionych dziennikarzy, sędziów i polityków”.

- Nowy prezydent USA zbuntował się przeciw globalnej sieci liberalnego biznesu, mediów i polityki, co poprawia nasze szanse. My też możemy daleko zajść, wyrzucając obce wpływy i ich agentów, które krępują naszą suwerenność – deklarował. – Brukselska machina represji wciąż działa na Węgrzech. Posprzątamy po wyborach – zapowiedział.