fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wielki sklep już nie zapewnia zysku

W dużych polskich miastach konkurencja jest największa. Mimo tego w Warszawie brakuje takich placówek np. na Białołęce
Rzeczpospolita
Nowoczesnych placówek jest w tym momencie tak dużo, że inwestorzy szukają nowości: budują teraz parki handlowe
Galerię Korona z 38 tys. mkw. powierzchni wynajmowanej buduje firma Church Land Development kontrolowana przez milionera Dariusza Miłka. Choć z powstania galerii Korona mogą się cieszyć mieszkańcy Kielc, mniej powodów do zadowolenia mają Echo Investment i Plaza Centers. Obie firmy są bowiem w trakcie realizacji równie potężnych inwestycji w Kielcach.
Kontrolowana przez Michała Sołowowa spółka rozbudowuje Galerię Echo, zwiększając jej powierzchnię pod wynajem z 26 do 66 tys. mkw. Izraelski deweloper planuje wybudowanie obiektu o powierzchni 38 tys. mkw. Oficjalnie deweloperzy nie widzą problemu w powstaniu Korony. Nieoficjalnie przyznają, że ich rywalizacja oddziałuje na pozycję negocjacyjną z najemcami. – Gdy gramy za ostro przy rozmowach o stawki czynszów, słyszymy, że konkurencja przyjmie ich z otwartymi rękami – mówi menedżer jednej z firm. Podobny komfort wyboru będą mieć mieszkańcy Kielc. Liczby mówią same za siebie – obecnie na 1 tys. kielczan przypada 330 mkw. powierzchni handlowej (dane Colliers International), po ukończeniu wspomnianych inwestycji ten współczynnik wzrośnie do ponad 900 mkw. To jeden z najwyższych współczynników w Polsce.
[wyimek]9,6 mln m2 mają w Polsce nowoczesne obiekty handlowe[/wyimek]
Mamy w kraju obiekty handlowe o 9,6 mln mkw. powierzchni, blisko trzy czwarte to galerie. Przed kilkoma laty uważało się, że po przekroczeniu 260 mkw. powierzchni na 1 tys. mieszkańców dynamika rozwoju tej części rynku nieruchomości zacznie spadać. Dziś współczynnik ten wynosi 252 mkw. Czy czeka nas hamowanie?
Komentatorzy przyznają, że pole do wzrostu wynikającego z zapóźnienia polskiego rynku jest już ograniczone. Wskazują jednak, że nawet na pozornie nasyconych rynkach opłaca się inwestować. – Warszawa ma jeden z wyższych wskaźników nasycenia w kraju, a nadal jest kilka białych plam na mapie handlowej, na przykład Białołęka – mówi Małgorzata Trzaskowska, dyrektor działu powierzchni handlowych Colliers International. Gdzie nie brakuje galerii? Za trudne rynki uważa się m.in. Wrocław, Łódź i Poznań. Nieco inne reguły gry obowiązują w mniejszych miastach (60 – 80 tys. mieszkańców). Tam z reguły powstanie jednej galerii średniej wielkości stawia pod znakiem zapytania opłacalność budowy kolejnych. Obowiązuje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”.
Taki wyścig w Przemyślu wygrała PA Nova, której obiekt Sanova (21 tys. mkw.) wyprzedził dwie inne inwestycje. – W najbliższych latach nasi konkurenci nie zdecydują się budować – ocenia Ewa Bobkowska, prezes spółki. Zamiast jednak rezygnować w ogóle z inwestycji, firmy zmieniają ich profil. W Zamościu liderem jest projekt galerii firmy Rank Progress. – Budujemy park handlowy: kilku dużych najemców, sklepy mają wejścia od zewnątrz – informuje Ewa Bobkowska, prezes PA Nova.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA