fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Rybka robi pedicure

Przy fish pedicure w Nowej Iwicznej „pracuje” 200 rybek
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Popularny w USA i Turcji zabieg usuwania martwego naskórka przez małe rybki dotarł już do stolicy
– Fish pedicure nie zastępuje tradycyjnego pedicuru. Może być jego uzupełnieniem – zastrzega Małgorzata Czajkowska z salonu Beautyland w Nowej Iwicznej. – Małe rybki docierają do miejsc, do których najczęściej nie zagląda manikiurzystka. Usuwają zrogowaciały naskórek oraz wydzielają enzym, który regeneruje skórę. Po zabiegu jest wygładzona – dodaje.
Zabieg wykonują malutkie rybki o nazwie garra rufa (po polsku: brzana ssąca) z rodziny karpiowatych. Mają zaledwie kilka centymetrów długości i szare zabarwienie. Do salonu przyjechały z Turcji. W wielu krajach są od lat wykorzystywane w salonach piękności.
– Nie mają zębów. Naskórek usuwają, delikatnie „kąsając”– wyjaśnia Czajkowska.
Same wybierają miejsce, które wymaga „obróbki”. Pozostawiają zdrową, nienaruszoną warstwę skóry. Zabieg trwa od 15 do 30 minut. Kosztuje od 60 do 90 zł. – Przychodzą także panowie. Podczas jednego zabiegu w akwarium rybki mogą obsłużyć dwie osoby – mówi Czajkowska.
Czy takie zabiegi są bezpieczne? – Przestrzegamy wszystkich zasad higieny – mówi Małgorzata Czajkowska. – Używamy jednorazowych rękawiczek i klapek, stosujemy preparaty do dezynfekcji nóg i wody. Odmawiamy przeprowadzenia zabiegu osobom ze zmianami skórnymi: grzybicą czy brodawkami, a także np. z mechanicznie uszkodzonym naskórkiem – dodaje.
Przed zabiegiem kosmetyczka ogląda stopy, dezynfekuje skórę preparatem i dwukrotnie płucze je w wodzie.
– Do filtrowanej wody, w której pływają rybki, dodajemy środek, który nie pozwala na namnażanie się bakterii – opowiada Czajkowska.
Co na to lekarze? – Taki zabieg traktowałbym jako pewien rodzaj egzotycznego masażu – podkreśla dr Paweł Grzesiowski, ekspert ds. profilaktyki zakażeń. – Pod warunkiem jednak, że w czasie jego trwania nie dochodzi do przerwania ciągłości tkanek, czyli np. skaleczenia. Ale nawet wtedy, gdy nie ma naruszenia ciągłości tkanek, należy zachować podstawowe zasady higieny – mówi.
Podkreśla, że do zabiegu nie powinny być dopuszczane osoby ze zmianami skórnymi i otwartymi ranami. Wodę należy wymieniać po każdym zabiegu, a akwarium regularnie dezynfekować. – Gorzej, jeśli w czasie zabiegu dochodzi do uszkodzenia naskórka – wtedy obowiązują już ścisłe procedury dotyczące odpowiedniej dezynfekcji i sterylizacji – dodaje.
[ramka][link=http://www.zyciewarszawy.pl/" "target=_blank]Życie Warszawy Online[/link] [/ramka]
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA