fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Uważna Basia w Nowym Jorku

Metropolitan Opera; Uchem i okiem Basi Jakubowskiej; PWM Edition 2010
materiały prasowe
Książka. Po lekturze zostaliśmy bywalcami nowojorskiej Metropolitan, ale nie każdy ma ochotę spędzać tam tyle wieczorów co autorka
Ta książka budzi respekt objętością. Kto jeszcze wydaje opasłe tomiszcza, liczące ponad 1200 stron, które trudno wziąć do ręki? Dziś cenimy rzeczy podręczne, do szybkiej lektury, tu musimy z mozołem przedzierać się przez gąszcz zdań. I choć znajdziemy ciekawe fakty, niebanalne opinie, a także plotki, są niczym rodzynki zagubione w cieście, które nadmiernie wyrosło.
Pora przedstawić autorkę i jej dzieło. Basia Jakubowska to nasz człowiek w Metropolitan Opera w Nowym Jorku, Polka na widowni najsłynniejszego teatru operowego. To, co zobaczyła i usłyszała, omawia od ponad dziewięciu lat w miesięczniku „Muzyka 21”. Teraz kilkaset swoich recenzji zebrała w książce.
Najzagorzalsi operowi fani będą zachwyceni. Nie bywają w Metropolitan, a po lekturze poczują, jakby mieli do niej stały abonament. Basia Jakubowska im wszystko opowiedziała, ale też siada tam na widowni niemal co wieczór. To samo przedstawienie ogląda po kilka razy, a potem porównuje. Potrafi dostrzec każdy interpretacyjny niuans w arii zaśpiewanej przez tego samego artystę w kolejnych dniach. A ponieważ na nowojorskiej scenie występują najlepsi, wiemy zatem, co każda z aktualnych gwiazd naprawdę potrafi.
Mniej zagorzałych wielbicieli Dominga czy Floreza przestrzegam: ta książka przedstawia kobiece spojrzenie na świat opery. Feministki oburzą się, ale to prawda. Żaden mężczyzna nie wdawałby się w tak drobiazgowe analizy, dążyłby do syntezy i uogólnień. Basia Jakubowska – wręcz przeciwnie. Z każdym rokiem jej recenzje stają się bardziej szczegółowe, ale autorka nie wykorzystuje doświadczenia i wiedzy, by wyjść poza standard kronikarskiego zapisu. Wydawca zrobił jej krzywdę. Należałoby dokonać wyboru tekstów, usunąć te mniej istotne, albo nakłonić Basię Jakubowską do napisania innej książki. Stać ją na to, o czym świadczą rozsiane między recenzjami portrety artystów czy fascynująca rozmowa z Martą Eggerth o życiu z Janem Kiepurą. Niestety, trzeba włożyć nieco trudu, by takie opowieści odnaleźć.
I na koniec wyznanie osobiste. Jako człowiek, także parający się pisaniem recenzji, odłożyłem tom Basi Jakubowskiej ze smutkiem. Zrozumiałem, jak krótki żywot mają prasowe teksty. Nie da się z nich – jak dawniej – złożyć ciekawej książki. Opinie formułowane na gorąco szybko dezaktualizują się w naszych pędzących do przodu czasach.
[i]Metropolitan Opera
Uchem i okiem Basi Jakubowskiej
PWM Edition 2010[/i]
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA