fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

Mocny start komitetu marszałka

Byłem święcie przekonany, że nigdy nikomu tego nie oddam – mówił Donald Tusk, przekazując Bronisławowi Komorowskiemu szalik kibica, który miał w zwycięskich dla PO wyborach w 2007 r.
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Władysław Bartoszewski: jeśli Polska ma spaść do rangi Rwandy, wybierzmy hodowcę zwierząt futerkowych
W Łazienkach Królewskich zaprezentowano wczoraj komitet honorowy kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego. To 160 ludzi nauki, kultury, sportu, polityki, m.in. Wisława Szymborska, Janusz Gajos, Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Władysław Bartoszewski, Tadeusz Mazowiecki i Lech Wałęsa.
– W tych wyborach rozstrzygnie się los Polski na najbliższe lata – stwierdził premier Donald Tusk. Zaznaczył, że marszałek potrafi odróżnić „bojową odwagę czasu walki” od „spokojnej odwagi budowania” oraz, że „wszyscy go słuchają, chociaż nikt się nie boi”.
Wręczył mu szalik kibica, który towarzyszył mu podczas zwycięskich wyborów w 2007 r. –Widać, że nie jesteś z Poznania, ani z Krakowa, ani ze Szkocji – mówił Komorowski, dziękując za szalik.
Pytany potem przez dziennikarzy, czy nie boi się, że naraził się mieszkańcom tych miast, odpowiedział: – To był żart podyktowany silnymi moimi związkami z Poznaniem. Ja jestem z Poznania. Mam też nadzieję, że Szkoci się nie obrażą.
Prof. Bartoszewski wspominał dni spędzone z Komorowskim w więzieniu podczas stanu wojennego. Podkreślał, że jest on gwarantem pozycji Polski w Europie: – Jeżeli Polska miałaby spaść do rangi zainteresowania, jaką w świecie jest obdarzona Rwanda, Burundi, to byłby najlepszy argument za wybraniem człowieka, który ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych, a nie ma doświadczenia bycia ojcem.
Felietonista Marek Majewski mówił wierszem o konieczności obrony „Bronka – normalnego”. Podkreślał, że normalności się w dzisiejszych czasach nie ceni. „Sprzedają się głośniejsi, bardziej nawiedzeni, a zwykły człowiek (...) musi za to płacić, bo nazbyt często charyzmę mają psychopaci”.
Według Wajdy w tych wyborach jest dużo namiętności, ponieważ jest to walka o wszystko, to wręcz „wojna domowa”. – Powinniśmy zwrócić się do szefa TVP, by znalazło się miejsce dla naszego kandydata – zaznaczył. Jak podkreślał może nie wystarczyć to, że „mamy przyjaciół w TVN i wspiera nas inna prywatna telewizja”.
Komorowski, dziękując za wsparcie, mówił, że traktuje je jako zobowiązanie do działania na rzecz „współpracy i pojednania polsko-polskiego”.
Politolog z UW Wojciech Jabłoński zwraca uwagę, że ponieważ Komorowski jest mało wyrazisty, to otoczenie może decydować o jego wizerunku. – Będzie musiał uważać, by nie przekroczyć cienkiej linii i nie stać się elitarny w stylu Unii Wolności – mówi Jabłoński. Jego zdaniem kandydatowi mogły zaszkodzić zbyt kontrowersyjne wypowiedzi niektórych członków komitetu.
Europoseł PiS Marek Migalski już zaapelował w blogu o niewykorzystywanie w kampanii Bartoszewskiego, który miał „piękne i godne życie”.
Wczoraj zaprezentowano też plakat Komorowskiego z hasłem: „Zgoda buduje”. – Nie licuje ono z wypowiedziami tych, którzy stali się filarami kampanii – ocenia dr Jacek Kloczkowski, politolog z Ośrodka Myśli Politycznej.
Sobotnią wizytę Komorowskiego w Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego w Romanowie, gdzie przekazał rodzinne pamiątki związane z pisarzem, przyćmił Janusz Palikot. Po miesiącu milczenia pojawił się w nowych okularach i oświadczył: – Palikot, którego znacie, zginął z Lechem Kaczyńskim 10 kwietnia. Teraz jest nowy.
Jego doradca Piotr Sawicki mówi „Rz”: – Skoro Jarosław Kaczyński może przechodzić metamorfozę, to dlaczego nie Palikot?
Sam poseł PO w wywiadzie dla „Newsweeka” stwierdził, że krytykując wcześniej prezydenta Lecha Kaczyńskiego przekroczył granice.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA