fbTrack

Lokaty i inwestycje

Największy i udany debiut w historii giełdy

Od lewej prezes PZU, Andrzej Klesyk, premier Donald Tusk i minister skarbu, Aleksander Grad
Fotorzepa, Radosław Pasterski Radosław Pasterski
Powszechny Zakład Ubezpieczeń zadebiutował na warszawskiej giełdzie. Kurs akcji wzrósł w ciągu sesji o 15,20 proc., do 360 zł. Spółka we wtorek wejdzie do indeksu WIG20
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/19421,1,478527.html] Więcej zdjęć z debiutu[/link][/b]
[b][link=http://www.parkiet.com/temat/918278.html " target="_blank]Więcej o IPO PZU w "Parkiecie"[/link][/b] Obrót akcjami spółki zaczął się o 8:45. Zlecenia spływały w liczbie kilku na sekundę, było ich ponad 10 tysięcy.
Obroty na otwarciu sięgnęły 200 mln zł. W ciągu pięciu minut przekroczyły miliard zł, a kurs sięgnął 350 zł. W ciągu pierwszego kwadransa właściciela zmieniło 1,3 mln papierów. Po 9:00 za akcje płacono nawet 356 zł. Przed 9:30 obroty wyniosły niemal 2 mld zł, a na zamknięciu sesji padł nowy rekord - obroty akcjami PZU przekroczyły 5,1 mld zł. Dla porównania - ostatni duży debiutant - Polska Grupa Energetyczna - zakończył pierwszy dzień na GPW obrotami na poziomie 2,8 mld zł. Pierwsze transakcje o godz. 8:45 zawierano przy kursie 349 zł. Według analityków, dużą część obrotów stanowią transakcje między oferującymi i prowadzącymi księgę popytu a ich klientami. Przed rozpoczęciem notowań teoretyczny kurs otwarcia PZU wahał się pomiędzy 331 a 349 zł. Cena emisyjna PZU wynosiła 312,5 zł. Jeszcze wczoraj na zamknięciu TKO PZU sięgał 331 zł. Nie wiadomo, jaka spółka wypadnie z indeksu dwudziestu największych polskich spółek, aby zrobić miejsce dla PZU, ale nieoficjalnie mówi się o Cersanicie. Oferta publiczna akcji największego polskiego ubezpieczyciela to największy debiut w historii polskiej giełdy, największa od 5 lat oferta w sektorze ubezpieczeń i największy tegoroczny debiut w Europie. Oprócz PZU w Europie nie ma dziś żadnego IPO. Dzisiaj [link=http://www.rp.pl/artykul/5,478693.html]na południowokoreańskiej giełdzie zadebiutował inny wielki ubezpieczyciel[/link] - Samsung Life Insurance. Dla zagranicznych instytucji ta udana oferta była pozytywnym sygnałem - SLI zebrał z IPO 4,4 mld USD. Akcje spółki wzrosły na dzisiejszym debiucie o 9 proc. Oferta warta była 8,1 mld zł (więcej niż prywatyzacja PKO BP z 2004 r. - (7,9 mld zł). 251 tysięcy indywidualnych inwestorów zapisało się na ponad 7 mln akcji za 2 mld zł. Średni zapis dokonany przez inwestora opiewał na 28 akcji (pojedynczy inwestor zapisać się mógł maksymalnie na 30). Nadsubskrypcja w transzy instytucjonalnej w ofercie akcji PZU była dziewięciokrotna. Wśród inwestorów instytucjonalnych 59 proc. stanowią krajowi inwestorzy, a 41 proc. zagraniczni. Na giełdę z okazji debiutu przybyli premier Donald Tusk i minister skarbu Aleksander Grad. Na debiucie pojawił się także były premier Kazimierz Marcinkiewicz (obecnie w Goldman Sachs – bank doradzał przy ofercie). - Dzisiejszy dzień należy do największych dla giełdy i rynku kapitałowego – stwierdził Ludwik Sobolewski, prezes GPW. - Chcę się dziś zwrócić do bohaterów tego debiutu, czyli tysięcy drobnych inwestorów, którzy kupili akcje PZU – powiedział premier Donald Tusk. Podkreślał, że sukces tej oferty to naprawdę dobry dzień dla Polski, w którym tryumfuje odwaga i wizja skarbu Aleksandra Grada i prezesa PZU Andrzeja Klesyka którzy włożyli wiele trudu by rozwiązać skomplikowaną sytuację własnościową w PZU (czyli spór z Eureko). - Trzeba było wierzyć że ta droga prywatyzacji jest najlepszym rozwiązaniem. Zarówno wtedy, gdy przygotowywaliśmy wspólnie PZU do tej wielkiej wspólnej przygody jak i gdy inwestorzy podejmowali decyzję o zainwestowaniu swoich pieniędzy – mówił Tusk. - Ten dzień to tez bardzo wyraźne podkreślenie, że Polska jako kraj i rynek jest miejscem pewnym dla inwestycji także dla zagranicznych inwestorów – mówił premier. - W czasie kryzysu greckiego oferta PZU pokazała nadzwyczajną doza zaufania inwestorów. Debiut nie byłby możliwy, gdyby nie szczególna pozycja Polski w dobie kryzysu – stwierdził premier. – To naprawdę dobry dzień dla Polski – dodał. - Pobiliśmy wszystkie możliwe rekordy – również zainteresowania inwestorów indywidualnych – powiedział minister skarbu Aleksander Grad. - Warszawa może mieć ambicje i powinna stać się centrum finansowym Europy Środkowej i Wschodniej - dodał. - Będziemy podobną metodę prywatyzacji kontynuować - dodał. Przypomniał, że pod koniec czerwca na GPW zadebiutuje Tauron, a pod koniec roku - sama giełda. - To było chyba najbardziej skomplikowane IPO w historii - stwierdził prezes spółki, Andrzej Klesyk. Przypomniał, że przy ofercie pracowało sześć banków inwestycyjnych (Morgan Stanley, Credit Suisse, Goldman Sachs, Deutsche Bank, DM PKO BP i DM BOŚ), pięć kancelarii prawniczych (m.in. Dewey & LeBoeuf), audytorzy (Deloitte) i aktuariusze (Towers Watson Pennsylvania). Według przedstawicieli banków inwestycyjnych pracujących przy debiucie, najtrudniejszym momentem był koniec ubiegłego tygodnia, kiedy kryzys grecki wywołał panikę na rynkach. - Na giełdzie debiutuje największa w Europie Centralnej i Wschodniej spółka ubezpieczeniowa. To także to jedyna tak spółka ubezpieczeniowa gdzie siedziba pozostaje w tym miejscu Europy. I mam nadzieje ze decyzje o PZU pozostaną nadal w Warszawie – powiedział prezes Klesyk. Przypominał o wielkim zainteresowaniu inwestorów zagranicznych. Trafiło do nich 41 proc. sprzedawanych w ofercie akcji. - W czasie [i]roadshow[/i] mówiliśmy o PZU, jako spółce, którą wszyscy znają. Rozpoznawalność marki w Polsce to aż 98 proc. To, że wygenerowaliśmy tak duże zainteresowanie inwestorów zagranicznych, spowoduje, że rozpoznawalność naszej marki, GPW i Polski wzrośnie - mówił Klesyk. - Chcemy poprawić jakość oferty dla 16 mln naszych klientów, ale też dostarczyć wartość dla ponad ćwierć miliona osób, które zaufały spółce i kupiły jej akcje – mówił prezes PZU. Prezes wręczył symboliczne akcje imienne premierowi Donaldowi Tuskowi, ministrowi skarbu Aleksandrowi Gradowi i prezesowi GPW Ludwikowi Sobolewskiemu. –Teraz nasze walory są zdematerializowane. Dawniej akcje PZU miały formę papierową, na specjalnym, czerpanym papierze – przypomniał. [ramka]Przedstawiciele domów maklerskich oceniają, że inwestorzy indywidualni, do których trafiło 30 proc. akcji w ofercie, nie będą masowo ich wyprzedawać. Katarzyna Iwaniuk-Michalczuk, dyrektor Domu Maklerskiego PKO BP, który był oferującym na rynku polskim: Walory PZU przez wiele osób traktowane są jako inwestycja długoterminowa, z perspektywą dywidend. Limity zapisów spowodowały, że nikt nie korzystał z wysokich kredytów, aby uniknąć redukcji. Inwestorzy nie muszą więc natychmiast sprzedawać akcji, aby spłacić kosztowną pożyczkę[/ramka]
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL