Zadania

Czy będzie mniej inwestycji chroniących środowisko

www.sxc.hu
Od 1 stycznia 2010 r. powiaty i gminy będą mogły wydać pieniądze z funduszy środowiskowych na dowolny cel. Wcale się jednak z tego nie cieszą
Projekt nowelizacji [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=AC967A4B376EFEB6EDD0F183AAB1A4C9?id=258935]prawa ochrony środowiska[/link] w ubiegłym tygodniu przyjął Sejm. Likwiduje ona m.in. gminne i powiatowe fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Zadania i środki tych funduszy mają przejąć za kilka miesięcy starosta i gminy. Teraz zmianami zajmuje się Senat.
[srodtytul]Jak jest teraz[/srodtytul] Obecnie fundusze gminne i powiatowe nie posiadają osobowości prawnej i są faktycznie wyodrębnionymi rachunkami bankowymi jednostek samorządu terytorialnego.
Po zmianach zostaną one w pełni zintegrowanie z budżetem gmin i starostw. Jednocześnie utrzymany zostanie dotychczasowy udział tych jednostek w przychodach z opłat i kar za korzystanie ze środowiska. Wśród nich są takie jak, za: składowanie odpadów, nielegalne magazynowanie odpadów, za wycięcie drzew i krzewów. Pieniądze z funduszy nie mogą być ponadto wydawane na dowolne cele, lecz jedynie na te związane z ochroną środowiska. Co ciekawe, obecne uregulowania dużo bardziej podobają się samorządom od proponowanych. Słów krytyki nie szczędzili też nowelizacji parlamentarzyści. Ostatecznie jednak ją uchwalili. – Likwidacja funduszy to bardzo złe rozwiązanie – twierdzi Andrzej Porawski z Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. [srodtytul]Wspólny worek[/srodtytul] Już w tej chwili przecież – wyjaśnia Andrzej Porawski – samorządy dysponują tymi środkami, ale dzięki temu, że znajdują się one na funduszach celowych, przeznaczają je na ściśle określone cele związane z ochroną środowiska. Po wejściu w życie noweli wchłoną te pieniądze budżety gmin i powiatów. I nie ma co się czarować: wiele z nich zacznie wydawać je na cele niekoniecznie związane z ochroną środowiska, bo np. pilnie będą potrzebowały ich nowa szkoła, przedszkole czy też ośrodek zdrowia. Pieniądze szybko będą się rozchodzić, a na ochronę środowiska już nie starczy albo zostaną śmiesznie niskie kwoty. – Tymczasem na Polsce ciąży wiele zobowiązań unijnych, np. dotyczących gospodarki odpadami. Jeśli się z nich nie wywiążemy, to za kilka lat będziemy płacić horrendalnie wysokie kary – przypomina Porawski. Inaczej zmiany ocenia Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza. – Będzie większa swoboda w dysponowaniu środkami – chwali. Widzi jednak i niedostatki tej noweli. [srodtytul]Zabrakło przepisów przejściowych[/srodtytul] Zdaniem wiceprezydenta Zabrza zabrakło dobrych przepisów przejściowych. W efekcie nowela pozbawia zarówno Zabrze, jak i wiele innych gmin możliwości kontynuowania w nowym roku programów związanych z ekologią. W tej chwili np. Zabrze prowadzi program wodno-kanalizacyjny, w ramach którego miasto dofinansuje właścicielom posesji przyłącza do kanalizacji, z kolei inny program pomaga wymienić piece węglowe na ekologiczne, a także wdrażać zasady selektywnej zbiórki odpadów. Po 1 stycznia 2010 r. pieniądze z funduszy trafią do budżetu gminnego, a z gminnej kasy mogą być wykonywane tylko zadania własne. Wspomniane programy do nich niestety nie należą. – Wystarczyłaby mała nowelizacja ustawy o samorządzie terytorianym, aby te zadania przypisać gminom – twierdzi Lewandowski. Podczas debaty sejmowej Stanisław Gawłowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, uspokajał. Według niego samorządy obecnie wydają zdecydowanie więcej na inwestycje w środowisko, bo przecież wykonują zadania z zakresu gospodarki wodno-ściekowej, odpadów, edukacji ekologicznej. Nie ma więc obaw, że pieniędzy na środowisko będzie mniej. [ramka] [b]Komentuje: Michał Kubicz, radca prawny w kancelarii GLN Spółka Komandytowa[/b] Niewątpliwie poważnym mankamentem będzie groźba zmniejszenia środków na ochronę środowiska. Znacznie zostaną ograniczone prawne formy wykorzystywania przez gminy i powiaty pieniędzy na cele proekologiczne. Nie będzie uregulowań szczególnych w prawie ochrony środowiska, dlatego będą one musiały przestrzegać ogólnych przepisów o finansach publicznych. A to może oznaczać poważne komplikacje w kontynuowaniu niektórych inwestycji finansowanych z funduszy w trybach nieprzewidywanych w przepisach o finansach publicznych. Wielu gminom powinna się spodobać większa elastyczność w dysponowaniu tymi środkami.[/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=r.krupa@rp.pl]r.krupa@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL