Świat

Partia nie tylko dla białych

Sąd orzekł, że Brytyjska Partia Narodowa (BNP) musi znieść zakaz przyjmowania w swoje szeregi Murzynów, Arabów i Azjatów
Zgodnie z orzeczeniem sądu zarezerwowanie w statucie BNP członkostwa w partii dla „rdzennych przedstawicieli rasy kaukaskiej” jest niezgodne z Ustawą o Stosunkach Rasowych. Lider BNP Nick Griffin zapowiedział już, że nie będzie odwoływał się od tej decyzji i zadba o zmianę statutu. Zanim do tego dojdzie, BNP nie będzie przyjmować żadnych nowych członków.
W listopadzie na nadzwyczajnym zjeździe partii Griffin będzie się starał przekonać delegatów do usunięcia nielegalnego zapisu ze statutu. - Myślę, że członkowie partii zagłosują za tą propozycją – powiedział Richard Barnbrook, radny BNP z Londynu, cytowany przez gazetę „The Times”.
BNP została zaskarżona do sądu przez Komisję ds. Równości i Praw Człowieka, która zauważyła, że do powszechnie obowiązujących praw antydyskryminacyjnych powinny stosować się również partie polityczne. Shami Chakrabarti z organizacji praw człowieka Wolność wątpi jednak, by po zmianie w statucie uległo zmianie oblicze partii. – Oni mają rasizm i nienawiść we krwi – powiedział. Telewizja BBC uznała natomiast zapowiedź Griffina za sygnał pozytywny i zaprosiła go do swego programu „Czas na pytanie”. Tą decyzją ściągnęła jednak na siebie gromy. Organizacje antyrasistowskie szykują już protesty na 22 października, gdy odbędzie się program. Działacze praw człowieka zastanawiają się, jak wykorzystać zmianę statutu BNP. Padła propozycja, by czarnoskórzy, Arabowie i Azjaci zapisywali się masowo do BNP w celu ośmieszenia i skompromitowania partii Nicka Griffina. W wyborach do Izby Gmin w 2005 roku BNP otrzymała tylko 0,7 proc. głosów, ale od tego czasu jej popularność wzrosła i Griffin dostał się do europarlamentu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL