Nie jest do końca jasne, co oznacza głośna transakcja przejęcia InPostu przez konsorcjum amerykańskiego giganta FedEx i funduszu Advent za ponad 30 mld zł. Dla jednych to triumf polskiej firmy, która uzyskuje potężne wsparcie w międzynarodowej ekspansji. Dla innych nieco zawoalowane sprzedanie Amerykanom marki, która urosła już do roli symbolu polskiego sukcesu. Na razie trudno to ocenić jednoznacznie.
Algorytmy, a nie szafki
Bez wątpienia mamy wielki powód do dumy, kiedy mijamy automaty z logo InPostu, jadąc na wakacje do Włoch czy Francji. Oto w Polsce powstał gigant, który nie kopiuje, a wprowadza innowacje. Pokazał, że w logistyce coraz bardziej liczy się nie transport, a matematyka. W przypadku InPostu prawdziwa wartość nie leży w metalowych szafach, ale w algorytmach, które zarządzają danymi. FedEx nie kupuje InPostu dla automatów czy kurierów – kupuje doskonały algorytm „ostatniej mili”. Bo też logistyka e-commerce ma jedno wąskie gardło, słaby punkt. To ostatnie kilkaset metrów do drzwi klienta. To na nie przypada ponad połowa całkowitych kosztów transportu, tu powstaje najwięcej opóźnień.
Czytaj więcej
Powstanie polski globalny czempion, czy też paczkomatowej spółce grozi los innych firm przejmowan...
Algorytm InPostu optymalizuje trasę kuriera nie tak, by odwiedził 100 domów, ale by zapełnił kilka strategicznie rozmieszczonych szaf na ulicy. To radykalne ścięcie kosztów operacyjnych, którego tradycyjny FedEx, oparty na modelu „od drzwi do drzwi”, potrzebuje w erze drogiego paliwa i pracy. Teraz algorytm InPostu może stać się ważnym elementem dalszej ekspansji FedEx. Ale czy samego InPostu? To się dopiero okaże.
Najpierw państwowe molochy, potem zagranica
Historia Rafała Brzoski – od roznoszenia ulotek i walki z monopolem Poczty Polskiej (słynne blaszki dociążające listy), aż po miliardowe kontrakty – ma wymiar niemal mityczny. W Polsce, gdzie sukces biznesowy często kojarzono z układami z czasów transformacji, InPost jest symbolem nowej fali przedsiębiorczości: agresywnej, opartej na technologii i determinacji, która najpierw nie boi się starć z państwowymi gigantami, a potem wychodzi daleko za granicę.