Polska znajduje się pod nieustanną presją w cyberprzestrzeni. – Codziennie mamy setki, a bywa że tysiące ataków. Najczęściej wymierzonych w infrastrukturę krytyczną – podkreśla wicepremier Krzysztof Gawkowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Co istotne, celem nie jest wyłącznie energetyka. – Najbardziej atakowana jest woda i kanalizacja. Oczywiście także administracja, banki czy energetyka – dodaje.
Minister cyfryzacji wskazuje na dwa główne motywy cyberataków. Pierwszy to zwykła przestępczość – kradzież danych, pieniędzy, szantaż. Drugi jest znacznie groźniejszy. – Mamy nową wojnę hybrydową z Rosją. Trzeba to nazywać po imieniu – mówi wprost. Jej celem jest paraliż codziennego życia, dezinformacja podsycająca społeczne emocje oraz gromadzenie danych, które mogą posłużyć do wywierania wpływu.
W tym kontekście kluczowe znaczenie ma ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, nad którą prace trwały sześć lat. – To chyba najdłużej procedowany projekt ustawy w Polsce – przypomina Gawkowski. Apeluje do prezydenta o jej podpisanie. – Pan prezydent ma dostęp do tych samych materiałów ściśle tajnych co ja. Wie, w jakim miejscu bezpieczeństwa państwa jesteśmy – zaznacza.
Zapewnia przy tym, że ustawa nie jest wymierzona w legalny biznes, mimo silnego lobbingu. – To największy lobbing, jaki widziałem w tym resorcie. Skoro tyle emocji, to znaczy, że komuś bardzo zależy, żeby tej ustawy nie było – ocenia minister. I dodaje ostrzegawczo: – Niepodpisanie tej ustawy byłoby złe dla każdego obywatela w Polsce.