Debatę pt. „Wielkie projekty infrastrukturalne” na EEC TRENDS poprzedziło wystąpienie Dariusza Klimczaka, ministra infrastruktury, który stwierdził m.in., że proces inwestycyjny w całej Unii Europejskiej byłby prostszy, gdyby powiązanie państwa i firm, które zajmują się projektowaniem, wykonawstwem oraz finansowaniem inwestycji było bardziej sprawne. - Dlatego, mówiąc o wielkich projektach infrastrukturalnych, trzeba jasno zaznaczyć, że muszą być one wykonywane szybciej, musi być mniej biurokracji, a przepisy, które są skonstruowane niewłaściwie muszą być zmieniane – stwierdził minister. - Rozmowy na ten temat toczą się wokół usprawnienia procesu inwestycyjnego, zmiany prawa zamówień publicznych, deregulacji. To jest niezwykle ważne. Jeżeli chcemy dać tlen polskiej gospodarce, inwestycje muszą być realizowane szybciej – dodał szef resortu infrastruktury, podkreślając, że nie można marnować miesięcy na analizowanie oczywistych kwestii. Ponadto, w jego ocenie, wielkie inwestycje infrastrukturalne muszą być koniecznie powiązane z tymi mniejszymi i średnimi.
Klimczak wskazał, że w tym roku budżet Ministerstwa Infrastruktury (MI) to ponad 100 mld zł i muszą być one dostępne dla każdego rodzaju przedsiębiorstw, a nie tylko największych firm. - Przed nami wiele ważnych inwestycji, m.in. kolej dużych prędkości, budowa lotniska Port Polska oraz elektrowni atomowej – wyliczał szef MI wyliczając, że w przypadku kolei sytuacja wymaga zakupu odpowiedniego taboru, ale także modernizacji stacji kolejowych, budowy nowych, ucyfrowienia i zinformatyzowania kolei. - Dzisiaj idą złote czasy dla polskiej kolei, przed nami inwestycje, nakłady finansowe jakich nie było, ale także zdolności do zmiany przepisów m.in. oczekiwana od lat ustawa o funduszu kolejowym. Przechodzimy ze stałych 2 mld zł rocznie dla inwestycji w polskie linie kolejowe, na minimum 10 mld zł – wskazał Klimczak podkreślając, że współpraca z sektorem prywatnym, z firmami jest w tym zakresie naprawdę na wagę złota. I tak stara się działać PKP PLK. - Stawiamy na systemowe, oparte na stabilności, przewidywalności, podejście do współpracy z rynkiem budowlanym i projektantami. Dlatego staramy się planować inwestycje w horyzoncie długoterminowym i na bieżąco, w okresie co najmniej roku naprzód planować postępowania inwestycyjne i przedstawiać je rynkowi. Staramy się nie ogłaszać wszystkich przetargów naraz, chociaż wiem, że w ostatnich dwóch latach było ich bardzo dużo. Natomiast to, co widzimy, to na pewno wąskim gardłem mogą być zasoby ludzkie – wskazał Piotr Wyborski, prezes PKP PLK, dodając, że spółka pracuje nad skróceniem i uproszczeniem procedur administracyjnych.
A jak wygląda sytuacja od strony sektora prywatnego? - Jako największego wykonawcę na polskim rynku bardzo cieszy nas, że przed nami ogromny boom inwestycyjny. Wartość inwestycji, które zaplanowano w najbliższych 10 latach to ponad 1,5 bln zł. Wierzymy, że będą one równomiernie rozłożone, co pozwoli uniknąć trudnej sytuacji falowania produkcji budowlano-montażowej i wierzę w to, że jesteśmy w stanie przygotować się do tych inwestycji, bo przypomnę tylko, że Polska przez ostatnie 10 lat to największy plac budowy w Europie, a więc wzmocniliśmy swój potencjał jako branża budowlana i producenci wyrobów budowlanych – odniósł się do planów rządu Artur Popko, prezes Budimexu. Wskazał jednocześnie, że do gry, poza PKP PLK i GDDKiA, wchodzą teraz trzej nowi zamawiający, tj. PSE, lotnisko Port Polska i elektrownia atomowa. – Liczba inwestycji wzrasta w bardzo dużej skali i to na pewno przełoży się na duże wyzwanie, jeżeli chodzi o potencjał kadrowy do realizacji tych kontraktów – przyznał Popko.
Podobną opinię wyraził Wojciech Trojanowski, członek zarządu STRABAG. – Kadry to problem całej gospodarki, nie tylko branży budowlanej. Demografii nie oszukamy. Ci pracownicy, którzy się nie urodzili, to już się nie urodzą i musimy poszukać innych rozwiązań związanych z migracją i zapraszaniem do pracy w naszym kraju. Tym bardziej, że 200 tys. osób będzie odchodzić rok w rok z rynku pracy w Polsce i dotyczy to nie tylko branży budowlanej, ale też innych sektorów – stwierdził przedstawiciel STRABAG. Wskazał też na inny aspekt dotyczący kadr, a mianowicie brak pracowników w urzędach do obsługi przetargów. - To czynnik, który faktycznie może blokować lub spowalniać realizację szeregu inwestycji – podkreślił Trojanowski.
- Rzeczywiście jest to jedno z wąskich gardeł, bo patrząc na czas rozpatrywania decyzji środowiskowych, lokalizacyjnych, czy wniosków o pozwolenia na budowę, tak żeby otrzymać już decyzję prawomocną, to trwa to bardzo długo – przyznał Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury podkreślając jednocześnie, że do tego w urzędach są potrzebni nowi pracownicy i etaty. Wynagrodzenia fachowców powinny też rosnąć.